Legendarny stadion stał się istną ruiną. "Aż chce się płakać"

Na zdjęciach wygląda jak istna ruina. Jak miejsce, w które od lat nikt się nie zapuszczał. "Cmentarz futbolu" - tak określany jest Stadion Miejski w rumuńskim Bacau przez dziennikarza portalu "Sport.ro". Obiekt, który w przeszłości gościł takie zespoły jak Arsenal, wygląda okropnie. - Aż chce się płakać - mówi Cristi Popovici, były zawodnik i trener nieistniejącego już FCM Bacau.
Stadion Miejski w Bacau
Screenshot: Sport Studio / YouTube

"Dziś to miejsce wygląda jak cmentarz futbolu. Trybuny są zdewastowane, krzesełka połamane, ogrodzenia zniszczone, a okna powybijane. Teren nie ma już bram ani oznaczeń. Z czasem stał się przestrzenią do składowania (złomu, gruzu - red.)" - tak opisywany jest Stadion Miejski w rumuńskim Bacau przez portal "Sport.ro".

Zobacz wideo Kosecki o Lewandowskim: Robert powinien zostać w reprezentacji i walczyć

Obiekt, który otwarto w 1966 roku, zupełnie nie przypomina tego, który przez lata gościł takie europejskie marki jak Arsenal, Werder Brema czy rumuńskich gigantów - Steauę i Dinamo Bukareszt oraz Universitateę Craiova. Podobny obrazek polscy kibice mogą kojarzyć z Poznania, gdzie od lat zapuszczony stoi Stadion im. Edmunda Szyca.

"Aż chce się płakać". Nowy obiekt kosztowałby grube miliony

- W piłce nożnej w Bacau wyraźnie widać regres. Nie ma już stadionu. Została tylko ruina w centrum miasta. Wiele razy płakałem, kiedy tam byłem. Aż chce się płakać. Po prostu szkoda, gdy widzisz, że tam, gdzie grałeś dla kibiców na trybunach, rosną drzewa - mówił w rozmowie ze "Sport.ro" były piłkarz i trener FCM Bacau, Cristi Popovici, który nie kryje rozczarowania historią, jaka spotkała obiekt sportowy.

Stadion mieścił 17 500 kibiców, a oprócz FCM swoje spotkania rozgrywał także lokalny rywal, SC Bacau. W latach 2001-2004 stadion nosił imię Dumitru Sechelariu, czyli rumuńskiego polityka i biznesmena, a także burmistrza miasta. Jego śmierć w 2013 roku sprawiła, że FCM, którego był właścicielem, upadł. Upadł także obiekt sportowy i piłka nożna w Bacau.

W 2014 roku przedstawiono pierwszy plan modernizacji stadionu, ale spalił on na panewce. Przed trzema laty "Sport.ro" ujawnił, że wybudowanie nowego obiektu, który pomieściłby 20 800 widzów, kosztowałoby 120 milionów euro. To zdecydowanie za dużo dla budżetu miasta, a i mieszkańcy nie byli zwolennikami takich inwestycji.

"Infrastruktura w Bacau boryka się z innymi, poważniejszymi, pilniejszymi problemami, a kwota, która umieściłaby stadion na drugim miejscu w Rumunii pod względem kosztów, przeraża ich" - czytamy.

"O nowym stadionie dyskutuje się od około 12 lat, ale nic się nie robi! Dawniej nie wydawano miliardów, tylko grano. Bacau to miasto widmo! Problem polega również na tym, że większość władz miasta Bacau siedzi w więzieniu. Nowy stadion nie powstanie w ciągu 20 lat" - mówiły źródła "Sport.ro" w ratuszu Bacau.

Zobacz też: Zieliński wychwalany we Włoszech. Tak piszą o jego roli w Interze

Więcej o: