7 kwietnia zmarł legendarny Mircea Lucescu. Kilka dni wcześniej zrezygnował z prowadzenia reprezentacji Rumunii z powodu złego stanu zdrowia. W kraju po jego śmierci nastąpiła żałoba, ale trzeba było rzecz jasna poszukać zastępcy. Wybór ma paść na kolejną ważną postać w historii rumuńskiej piłki - Gheorghe Hagiego. Wśród kandydatów na to stanowisko wymieniano Edwarda Iordanescu, który pełnił tę funkcję w latach 2022-2024, a w 2025 roku był trenerem Legii Warszawa.
W podcaście "iAM Stucan" Iordanescu podkreślił, że nikt z federacji nie skontaktował się z nim w sprawie objęcia drużyny narodowej. 47-letni trener nie ukrywał rozczarowania faktem, że jego nazwisko zostało wykorzystane w grze medialnej. Sporo mówiono o nim w kontekście ponownego przejęcia rumuńskiej kadry, a tymczasem do żadnych konkretów nie doszło.
- Jestem tym bardzo zirytowany! Nigdy nie będę frajerem! Nie jestem zadowolony, a wręcz przeciwnie, jestem rozczarowany tym, że moje nazwisko jest wykorzystywane - rozpoczął Iordanescu.
- Jeśli spojrzeć na to w wąskim kontekście - że Komisja Trenerska mnie wskazała - to mogę być dumny, bo wiem, że to poważni ludzie, ale w obecnej sytuacji, kiedy wszystko jest jasne, umieszczenie mojego nazwiska na formalnej liście to dla mnie wielka niesprawiedliwość! Nie uważam tego za właściwe, moralne ani fair wobec mnie. Jestem dostępny. Wystarczy jeden telefon. Nikt nawet nie zapytał mnie, czy byłbym zainteresowany. Mówię o ostatnim czasie - dodał.
- Nikt nie zapytał, czy chcę wrócić albo czy w ogóle to rozważam. Można zadzwonić i zapytać: "Czy jesteś gotowy wrócić?". Mogę powiedzieć "nie" i wtedy temat się kończy. Albo "tak" i wtedy można mnie brać pod uwagę. Ale wykorzystywanie mojego nazwiska i umieszczanie mnie na listach… Nie wiem po co. Dla wizerunku? Zwłaszcza że wszyscy wiemy, że selekcjonerem został Hagi - skwitował Iordanescu.
Gheorghe Hagi - podobnie jak Iordanescu - był w przeszłości już selekcjonerem reprezentacji Rumunii. Legenda wraca do tej roli po 25 latach. Hagi prowadził kadrę w kilku spotkaniach eliminacji do mistrzostw świata 2002. Ostatecznie sztuka awansu się nie powiodła.
Czytaj także: Znany biznesmen chce zainwestować w Legię! Oto co powiedział o Mioduskim
Z uwagą spoglądamy na to, co dzieje się w rumuńskiej piłce, bo jesienią zagramy z tamtejszą reprezentacją dwa spotkania w ramach Ligi Narodów. W grupie 4 dywizji B znalazły się także Bośnia i Hercegowina oraz Szwecja.