W Bundeslidze doszło do absolutnego przełomu - Union Berlin będzie miał trenerkę, a nie trenera. Zespół przed spadkiem ma uratować 34-letnia Marie-Louise Eta, pierwsza kobieta w historii, która poprowadzi zespół w jednej z najlepszych lig na świecie. W Polsce też są trenerki, które marzą o pracy w męskiej piłce, ale na podobny przełom będziemy musieli jeszcze poczekać. Jak długo?
To był zimny grudniowy wieczór. Marie-Louise Eta stała na murawie Stadionu Olimpijskiego w Berlinie, nie mogąc uwierzyć, czego właśnie doświadcza. Blade światło jupiterów padało na rozwijany na środku boiska baner Ligi Mistrzów - charakterystyczną piłkę w gwiazdy. Trwała rozgrzewka przed meczem Unionu Berlin z Realem Madryt, a po drugiej stronie boiska biegali Toni Kroos, Luka Modrić i Jude Bellingham. - Zatrzymałam się na chwilę i zastanowiłam, czy to wszystko dzieje się naprawdę - przyznała później. Oto bowiem znalazła się w samym centrum piłkarskiego świata, do którego wciąż niewiele kobiet ma wstęp. Była pierwszą asystentką trenera w historii Ligi Mistrzów.