Opinia

Lizusostwo, jakiego świat nie widział. Sceny jak z "Misia"

Michał Kiedrowski
USA-TRUMP/
Fot. REUTERS/Elizabeth Frantz

FIFA jeszcze nigdy nie miała tak złej prasy. Gianni Infantino ośmiesza światową federację, zaprzyjaźniając się z wszelkiej maści dyktatorami, wybiela mordujące reżimy i wysysa zagorzałych kibiców z ostatnich oszczędności. A jednak piłkarscy działacze z ogromnej części świata gorąco pragną, by rządził nimi jeszcze dłużej. Wytłumaczenie tego fenomenu jest banalnie proste.

To nie była informacja, która mogłaby się przebić na czołówki sportowych serwisów informacyjnych, choć wiele mówi o piłkarskim świecie. Otóż działacze zrzeszającej 10 krajów Ameryki Płd. konfederacji CONMEBOL wydali oświadczenie, że pragną, aby Gianni Infantino został prezydentem FIFA na kolejne cztery lata. Obiecują przy tym, że wszystkie związki piłkarskie z tego kontynentu zagłosują właśnie na niego. 

Informacja jest o tyle ciekawa, że wybory prezydenta światowej federacji piłkarskiej odbędą się dopiero za rok i obecny szef FIFA nawet nie zadeklarował, że będzie się po raz czwarty ubiegać o swoje stanowisko. A jednak działacze z Ameryki Południowej już zdecydowali się na gest niczym z popularnego filmu "Miś" Stanisława Barei i zaśpiewali Infantino swoją wersję: "Łubu, dubu, niech nam żyje prezes naszego klubu".

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...