W minioną niedzielę pierwszoligowy zespół Berekum Chelsea wracał z przegranego 0:1 meczu z ekipą FC Samartex. W drodze powrotnej piłkarze zostali zaatakowani przez bandytów. Niestety, w wyniku tragicznego zdarzenia śmierć poniósł 20-letni piłkarz.
W obliczu tak wielkiej tragedii, sport schodzi na dalszy plan. Spotkanie w Samreboi na południu kraju w ramach ghańskiej Premier League i droga powrotna z niego zakończyła się tragicznie dla młodego piłkarza.
"Nasz klubowy autobus został zaatakowany przez grupę uzbrojonych rabusiów, którzy zablokowali drogę, aby zagrodzić nam przejazd. Zamaskowani napastnicy uzbrojeni w pistolety i karabiny zaczęli strzelać do autobusu, gdy kierowca próbował wycofać pojazd. Zawodnicy oraz personel uciekli, by schronić się w pobliskich zaroślach" - przekazał klub Berekum Chelsea.
Śmierć na skutek ataku poniósł 20-letni Dominic Frimpong.
"Z głębokim szokiem i wielkim smutkiem przyjęliśmy tragiczną wiadomość o śmierci Dominica Frimponga. To tragiczne wydarzenie jest ogromną stratą nie tylko dla Berekum Chelsea, ale i dla całej ghańskiej piłki nożnej. Dominic był obiecującym młodym talentem, którego oddanie i pasja do gry ucieleśniały ducha naszej ligi" - poinformował Ghański Związek Piłki Nożnej (GFA).
"GFA pozostaje w stałym kontakcie z klubem i odpowiednimi władzami, w tym z policją Ghany, w związku z trwającym śledztwem w sprawie okoliczności tego niefortunnego incydentu. Wzywamy do podjęcia wszelkich niezbędnych środków w celu zapewnienia sprawiedliwości" - dodano.
Reprezentacja Ghany awansowała do mistrzostw świata w Ameryce Północnej. W ramach grupy L zmierzy się z Panamą, Anglią oraz Chorwacją. Co ciekawe, ghański związek niedawno zwolnił trenera Otto Addo. Jednym z kandydatów do objęcia schedy po nim jest m.in. Fernando Santos, trener reprezentacji Polski w 2023 roku.