Podszedł do karnego, strzelił gola... twarzą. Kuriozalne sceny

Świat piłki nożnej widział już wiele niestandardowych rzutów karnych. Ten, który obejrzeli w niedzielę kibice ligi paragwajskiej, z pewnością można do takowych zaliczyć. Okazuje się, że wykonawca jedenastki może strzelić gola nawet po uderzeniu... twarzą. Dokonał tego Sebastian Ferreira, a znacząco pomógł mu w tym jeden z rywali.
Kuriozalny rzut karny w Paragwaju
https://x.com/TigoSportsPY/status/2043461340694483257

Do owej przedziwnej sytuacji doszło w meczu 16. kolejki ligi paragwajskiej pomiędzy Rubio Nu a Olimpią Asuncion. W 54. minucie spotkania ekipa gości miała rzut rożny. Po dośrodkowaniu jeden z rywali dotknął piłkę ręką i sędzia wskazał na jedenasty metr. Chyba nikt na stadionie wówczas nie przypuszczał, że za chwilę wydarzy się coś, o czym będzie się mówić nawet za granicą.

Zobacz wideo Mateusz Bieniek: "Byliśmy w trudnej sytuacji, ale się podnieśliśmy"

Karny, jakiego świat nie widział. Niecodzienny gol w Paragwaju

Do rzutu karnego podszedł Sebastian Ferreira, który miał już w tym meczu jedną zdobytą bramkę. Tym razem uderzył jednak mocno w środek bramki i piłkę odbił bramkarz Franco Fragueda. Gdy wydawało się, że ekipa Rubio Nu uniknęła utraty gola, nagle do akcji wkroczył Fernando Martinez.

31-letni pomocnik gospodarzy postanowił wybić piłkę na rzut rożny. Problem w tym, że zrobił to najgorzej, jak tylko się dało. Z całej siły kopnął piłę, a ta trafiła prosto w twarz Sebastiana Ferreiry i odbiła się w taki sposób, że wpadła do bramki. O akcji rozpisuje się już nawet francuskie RMC Sport, które nazwało ją: "surrealistycznym rzutem karnym" oraz "bramką, jakiej prawie nigdy się nie widuje".

Nawet nie świętował. Tak zachował się zdobywca niebywałej bramki

Sam strzelec długo wydawał się wręcz oszołomiony. Ferreira w ogóle nie świętował zdobycia bramki. I trudno mu się dziwić. Z jednej strony musiał odczuwać potworne pieczenie twarzy. Z drugiej zdawał sobie sprawę, że jedenastkę wykonał źle, ale o golu zdecydował przypadek. Mimo że natychmiast otoczyli go szczęśliwi koledzy z drużyny, schował jedynie głowę pod koszulką.

Zobacz też: Emocje wzięły górę. Portugalczycy zauważyli, co zrobił Pietuszewski

Więcej goli w tej konfrontacji już nie oglądaliśmy. Olimpia Asuncion zwyciężyła 2:0 i zajmuje pierwsze miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 39 punktów. Nad drugim Cerro Porteno ma sześć "oczek" przewagi. Rubio Nu z 15 punktami na koncie plasuje się na 9. pozycji.

Więcej o: