W ostatnim czasie afrykańską piłką wstrząsnął skandal związany z finałem Pucharu Narodów Afryki między Senegalem a Marokiem. Senegalczycy zwyciężyli na boisku, ale miesiące po rozstrzygnięciu sportowej rywalizacji wynik został zmieniony przez CAF - i to Maroko jest oficjalnym zwycięzcą kontynentalnego czempionatu.
Marokańska piłka to jednak nie tylko jedna z lepszych reprezentacji w Afryce - lokalna liga jest też jedną z czołowych na kontynencie. Przed czterema laty Wydad Casablanca zwyciężył w afrykańskiej Lidze Mistrzów, a rok później uległ w finale egipskiemu Al-Ahly.
Wydad, jak zazwyczaj, walczy o prymat w kraju również i w bieżącym sezonie. Na półmetku sezonu zajmują jednak trzecie miejsce, punkt za liderem - niepokonanym Maghrebem Fez. Oba te zespoły zmierzyły się w niedzielę. Hitowe spotkanie przyniosło tylko jedno trafienie, ale za to było ono niezwykłej urody.
Zobacz też: 3:1 w meczu Porto! Trener nie miał litości po tym, co zrobił Pietuszewski
W 80. minucie w polu karnym piłkę otrzymał Adam Brika. Młodziutki wychowanek oddał piłkę na 18. metr, gdzie czekał już środkowy obrońca, Driss El Jabli. Ten niemal bez zastanowienia postanowił uderzyć... raboną. Okazało się, że w tym szaleństwie jest metoda - piłka przeleciała obok zaskoczonego bramkarza, lądując w siatce.
Chwilę później El Jabli pobiegł w stronę sektora zajmowanego przez najzagorzalszych fanów swojej drużyny, komentator nie mógł powstrzymać swojego zachwytu, a internauci natychmiast rozpoczęli dyskusję - czy jest to gol godzien uhonorowania Nagrodą Puskasa? Marokańczyk poszedłby w ślady między innymi Mo Salaha, Neymara, Jamesa Rodrigueza czy Marcina Oleksego - wszyscy w przeszłości otrzymali to wyróżnienie.
Maghreb Fez prowadzi w lidze marokańskiej z przewagą jednego punktu nad FAR Rabat i dwoma klubami z Casablanki - Wydadem i Raja. Zespół na piąte mistrzostwo kraju czeka już od przeszło czterech dekad - ostatni tytuł zdobyli w sezonie 1984/85.