Portugalczycy od razu wychwycili. Tak Bednarek potraktował Pietuszewskiego

FC Porto bez większych problemów zwyciężyło z Estorilem Praia 3:1. Wkład w kolejną ligową wygraną "Smoków" miała trójka Polaków - Jan Bednarek, Jakub Kiwior i Oskar Pietuszewski. Ten ostatni jednak schodził z boiska niepocieszony. Został zmieniony w 61. minucie nie z powodu złej gry, a dlatego, że zagotował się, mając na koncie żółtą kartkę. Po końcowym gwizdku pocieszał go nie kto inny jak Bednarek, co wychwyciły portugalskie media.
Jan Bednarek i Oskar Pietuszewski
Screenshot: Sport TV 1

Niedużym nakładem sił piłkarze FC Porto zdobyli kolejne trzy punkty w walce o mistrzostwo Portugalii. "Smoki" wyszły na prowadzenie już w 14. minucie meczu z Estorilem za sprawą trafienia autorstwa Pepe. Następnie samobójcze trafienie zanotował Xeka, a w drugiej połowie ostateczny cios wyprowadził Victor Froholdt. Honorowe trafienie dla gospodarzy zanotował Yanis Begraoui.

Zobacz wideo Kosecki o Lewandowskim: Robert powinien zostać w reprezentacji i walczyć

Pietuszewski wyraźnie się zagotował. Bednarek podszedł do niego po meczu

Po 90 minut rozegrali Jan Bednarek i Jakub Kiwior, zaś Oskar Pietuszewski został zmieniony po godzinie gry. 17-latek zanotował naprawdę udane spotkanie, choć nie dołożył ani gola, ani asysty. Dawał się jednak obrońcom Estorilu we znaki swoimi kapitalnymi dryblingami. Co zatem było powodem decyzji Francesco Fariolego o dokonaniu roszady w składzie?

Na początku drugiej połowy doszło do dwóch sytuacji, które stały się punktem zapalnym do przywołania z rozgrzewki Borjy Sainza. "Pietuszewski w 51. minucie ostał sfaulowany przez Joao Carvalho. Portugalczyk później upadł na niego, a kiedy wstał, ponownie zahaczył go kolanem. Młody Polak wstał i odepchnął rywala. Obaj obejrzeli za to po żółtej kartce" - relacjonował Norbert Amlicki ze Sport.pl.

Niedługo później Pietuszewski agresywnie zaatakował jednego z rywali przy linii bocznej, ryzykując otrzymanie drugiego żółtego kartonika. Farioli nie miał innego wyboru - trzeba było zlać głowę reprezentanta Polski kubłem zimnej wody. 17-letni skrzydłowy schodził z boiska wyraźnie niepocieszony, a po końcowym gwizdku rozmawiało z nim kilka osób, w tym Jan Bednarek, co wychwycił dziennikarz portugalskiego "O Jogo" Carlos Gouveia.

"Oskar Pietuszewski był nieco rozczarowany, gdy został zmieniony, a zaniepokojenie było widoczne na ławce rezerwowych. Po meczu Jan Bednarek podszedł do swojego młodego rodaka, przytulił go i powiedział kilka słów do ucha" - czytamy.

To kolejna taka sytuacja, w której widać, jak Bednarek traktuje młodszego kolegę. Wcześniej, podczas debiutanckiego dla 17-letniego piłkarza zgrupowania reprezentacji Polski, bronił go przed występem w mediach po debiucie przeciwko Albanii. Krótko mówiąc, stoper naszej kadry czuwa nad spokojem mentalnym i harmonijnym rozwojem jednego z największych talentów polskiej piłki nożnej.

Pietuszewski mógł liczyć także na rozmowę z trenerem Fariolim, a także jednym z jego asystentów - Castro, który przez lata bronił barw młodzieżowych i seniorskiego zespołu Porto. Pozostaje mieć nadzieję, że 17-latek weźmie sobie ich słowa do serca, a w najbliższych, decydujących o losach sezonu kolejkach, dołoży kolejne liczby do swojego dorobku na portugalskich boiskach.

Zobacz też: Oto największy dylemat Flicka przed wielkim rewanżem. Chodzi o Lewandowskiego

Więcej o: