Tak Portugalczycy ocenili Polaków. Nota Pietuszewskiego mówi sama za siebie

- Energiczny. Nie tylko atakował, ale także pomagał w manewrach obronnych - tak grę Oskara Pietuszewskiego oceniła portugalska "A Bola". Dziennik uznał, że w meczu FC Porto z Estoril polski skrzydłowy zasłużył na najwyższą ocenę w zespole. Docenieni mogą się czuć także Jakub Kiwior i Jan Bednarek. Ten drugi doczekał się nawet zaskakującego przydomka.
Oskar Pietuszewski
Fot. REUTERS/Pedro Nunes

Oskar Pietuszewski, Jan Bednarek i Jakub Kiwior - cała trójka Polaków wystąpiła w niedzielnym meczu FC Porto z Estoril. Co prawda tym razem żaden z nich nie zdobył bramki, ale wszyscy spisali się bardzo dobrze. Jak zwykle sporo zamieszania na skrzydle zrobił Pietuszewski. Błysnął kilkoma groźnymi rajdami, a pod koniec pierwszej połowy był o włos od strzelenia gola. Z kolei dwaj nasi obrońcy znów pokazali się solidnie, a ich ekipa wygrała 3:1. Jak zatem zostali ocenieni nasi reprezentanci?

Zobacz wideo Mateusz Bieniek: "Byliśmy w trudnej sytuacji, ale się podnieśliśmy"

Pietuszewski najlepszy na murawie. Bednarek "polskim szeryfem"

O noty i krótkie podsumowanie ich gry pokusił się portugalski dziennik "A Bola", który najbardziej docenił Oskara Pietuszewskiego. 17-latek otrzymał najwyższą ocenę w całym zespole - "siódemkę". Nie przeszkodziło mu nawet to, że grał jedynie godzinę, a niedługo przed zejściem obejrzał żółtą kartkę. - Energiczny. Nie tylko atakował, ale także pomagał w manewrach obronnych. W 35. minucie niebezpiecznie wystawił piłkę do Gula i przed przerwą zaliczył dwa slalomy: jeden z nich omal nie zakończył się golem... W drugiej połowie rozpoczął bardzo mocno, ale zszedł z boiska (60. minucie), żeby nie ryzykować otrzymania czerwonej kartki - mogliśmy przeczytać.

Występy Bednarka i Kiwiora Portugalczycy wycenili zaś na "szóstkę". Obaj zagrali przez pełne 90 minut. - Pociski Estorilu w powietrzu były niczym cukierki, które polski szeryf pożerał z zapartym tchem. Na boisku absolutny spokój - napisali o Bednarku.

Zobacz też: Frederiksen wściekły po tym, co zrobił Lech. "To było bardzo złe"

Portugalczycy docenili Polaków. Pewna wygrana FC Porto

Większych zastrzeżeń nie mieli także do Kiwiora. - Mniej żywiołowy niż jego kolega ze środka obrony, ale równie skuteczny w linii obrony. Nieskazitelny przy przechwyconej piłce w 43. minucie. Dobrze zarządzał ryzykiem podania - podsumowano.

Cały mecz zakończył się wygraną FC Porto 3:1 po golu Pepe, samobójczym trafieniu Xeki i bramce Victora Froholdta. Estoril odpowiedział jedynie honorowym golem Yanisa Begraouiego w 78. minucie. Dzięki zwycięstwu FC Porto zachowało prowadzenie w tabeli ligi portugalskiej. Na pięć kolejek przed końcem ma pięć punktów przewagi nad drugim Sportingiem Lizbona.

Więcej o: