Włoch podał się do dymisji po blamażu, a teraz kontratakuje. "Dzika frustracja"

2 kwietnia 2026 roku szef Włoskiego Związku Piłki Nożnej (FIGC) Gabriele Gravina podał się do dymisji po tym, jak reprezentacja Włoch po raz trzeci z rzędu nie zdołała awansować na mundial. W rozmowie z "Corriere della Sera" 72-latek wylał swoje żale w kierunku tamtejszej społeczności.
SOCCER-WORLDCUP-ITA/RESIGNATION
Fot. REUTERS/Claudia Greco

Reprezentacja Włoch pod wodzą Gennaro Gattuso nie zagra na mundialu w USA, Kanadzie oraz Meksyku. Italia w decydującym meczu barażowym przegrała na wyjeździe z Bośnią i Hercegowiną po rzutach karnych. Tuż po tym, jak Squadra azzurra po raz trzeci z rzędu nie wywalczyła awansu na MŚ prawdziwy wstrząs dotknął tamtejszy związek piłki nożnej (FIGC) na czele z jego szefem Gabriele Graviną.

Zobacz wideo Jurij Gladyr: "To jest nieważne, kto dostał statuetkę. Osiągnęliśmy swój cel"

Gabriele Gravina w końcu ustąpił

Odejścia działacza, który rządził włoską piłką od 22 października 2018 roku, wobec czego na jego barkach było także niepowodzenie jeśli chodzi o mundial w Katarze. Dymisji 72-latka po blamażu na Bałkanach domagali się wszyscy. Głos zabrał także minister sportu Andrea Abodi, który wspominał o tym, że włoska piłka potrzebuje pilnej przebudowy, która powinna rozpocząć się od zmian na kluczowych stanowiskach w FIGC.

I tak 2 kwietnia niejako przyparty do muru przez społeczeństwo Gravina podczas walnego zgromadzenia FIGC podał się do dymisji. W rozmowie z "Corriere della Sera" wziął na siebie odpowiedzialność za aktualny obraz włoskiej piłki i przyznał się do błędów. Jednocześnie nie krył goryczy z powodu klimatu nienawiści, którego doświadczył.

Były szef FIGC bierze winę na siebie i kontratakuje

- Biorę odpowiedzialność - przyznał Gravina. - Nie dotrzymałem obietnicy złożonej włoskim kibicom. Powiedziałem, że powinniśmy byli pojechać na Mistrzostwa Świata również pływając, a zamiast tego nam się to nie udało - bił się w pierś. Włoski działacz opisał włoskie społeczeństwo, nawiązując do "dzikiej frustracji i ślepych osądów, w których myśli się wycofują, pozostawiając miejsce najbardziej podstawowym zwierzęcym instynktom".

Gravina przyznał także, iż rozważał rezygnację jeszcze przed barażami, niemniej jednak nie chciał pozostawić federacji "samej sobie", pomimo ogromnej frustracji spowodowanej działaniami wokół niej. 72-latek nie chował się także z krytyką działań rządu w kontekście przygotowań do Euro 2032, którego Italia będzie gospodarzem. W jego ocenie prawdziwą włoską piłką interesują się tylko kibice. - We Włoszech tylko kibice interesują się reprezentacją. Dla wszystkich innych, w tym polityków, służy to jedynie do zaznaczenia własnej pozycji - zakończył brutalnie były szef federacji.

Więcej o: