Maik Nawrocki trzy lata temu opuszczał Polskę jako duży talent. Niedługo po transferze do Celticu doznał kontuzji, a gdy już był zdrowy, to nie potrafił wygrać rywalizacji o miejsce w składzie. W związku z tym przed bieżącym sezonem został wypożyczony do Hannoveru 96, niemieckiego drugoligowca, gdzie też nie wszystko wygląda perfekcyjnie.
Obrońca zadebiutował 165 dni na debiut, ale gdy już to zrobił, praktycznie zawsze grał w pierwszym składzie - kilka spotkań opuścił przez urazy. Z tego samego powodu przedwcześnie, bo już w 55. minucie, zakończył sobotnie starcie 2. Bundesligi.
"Maik Nawrocki schodzi z boiska z kontuzją w meczu Hannoveru z Darmstadt. No nie ma chłop zdrowia niestety..." - skwitował Tomasz Urban, ekspert od niemieckiej piłki, w serwisie X. W tym miejscu można przypomnieć, iż w lutym defensor miał doznać kontuzji pleców podczas... przebierania się (Urban cytował te informacje za niemieckimi mediami). Przez to nie zagrał z Holstein Kiel (3:1).
Zobacz również: Wielki mecz reprezentacji Polski na start eliminacji do Euro! Miazga
Można żałować, że 25-latek ma tak kruche zdrowie. Potrafi bowiem grać skutecznie nie tylko z tyłu, ale i z przodu - w tym sezonie w 15 meczach na poziomie zaplecza Bundesligi zdobył dwie bramki oraz miał trzy asysty. W dodatku jego zespół walczy o awans do elity - po 29 meczach ma 53 pkt.
Przed wyjazdem do Szkocji Maik Nawrocki występował w Legii Warszawa (2021-2023) oraz Warcie Poznań (2021). Pierwszy sezon w stolicy oraz kilka miesięcy w Wielkopolsce spędził na zasadzie wypożyczenia z Werderu Brema, którego jest wychowankiem (ale nie zadebiutował w seniorach).