Piątek 10 kwietnia 2026 roku na stałe wpisał się na czarne karty polskiej piłki. Będący w sile wieku, 49-letni znakomity szkoleniowiec Jacek Magiera zmarł nagle podczas treningu biegowego w Parku Grabiszyńskim we Wrocławiu. Pełniący ostatnio rolę asystenta Jana Urbana w sztabie reprezentacji Polski trener w przeszłości samodzielnie prowadził takie zespoły jak m.in. Legia Warszawa oraz Śląsk Wrocław. W swoim CV miał także pracę z młodzieżowymi reprezentacjami Polski.
Wiadomość o jego śmierci wstrząsnęła całym piłkarskim środowiskiem nad Wisłą. Magiera odchodząc, pozostawił po sobie liczne wspomnienia. Wśród nich widać tylko te pozytywne, co świadczy o tym, z jakiego rodzaju znakomitą osobowością mieliśmy do czynienia. Skromność, praca i niesamowita wiedza - te cechy charakteryzowały 49-latka. W świecie futbolu pozostanie po nim ogromna pustka, którą będzie ciężko zastąpić, bądź nie uda się to wcale.
Jacek Magiera pozostawił na tym świecie żonę Magdalenę oraz dwoje dzieci: 14-letnią córkę Małgosię oraz 12-letniego syna Janka. Pomimo tak wielkiej osobistej tragedii młody chłopak zdecydował się wystąpić w niedzielnym meczu rozgrywek D2 pomiędzy Śląskiem Wrocław U-12 a Athletikiem Wrocław U-12. Nastolatek uczcił pamięć swojego taty w najlepszy możliwy sposób na murawie.
W 12. minucie spotkania podszedł do rzutu wolnego i zamienił go na przepiękne trafienie. To, co stało się tuż po bramce, chwyta za serca... 12-latek upadł na kolana po strzelonej bramce, a po zdjęciu koszulki wskazał palcami w stronę nieba, dedykując tego gola swojemu tacie. Uwagę wszystkich przykuła koszulka, którą chłopak miał ubraną pod meczowym trykotem. Widniały na niej napisy: "Kochany Tatusiu na zawsze będziesz w moim sercu". Pod spodem znalazł się inicjał "JM" umieszczony w sercu. Na odwrocie znalazł się numer "18", a nad nim napis: "Magic", nawiązujący do pseudonimu, który posiadał zmarły szkoleniowiec.
Dzień po śmierci trenera, jego brat, Marek Magiera, poprowadził program "7 Strefa" na antenie Polsat Sport. Na początku programu znany komentator sportowy zwrócił się do wszystkich widzów ze szczerym wyznaniem, o czym pisaliśmy na łamach "Sport.pl": Brat Jacka Magiery przemówił na antenie. Poruszające słowa.