Gdy 8 marca AC Milan pokonał Inter 1:0, fani "Rossonerich" mogli uwierzyć w to, iż podopieczni Massimiliano Allegriego pójdą za ciosem i powalczą o pierwsze od 2022 roku Scudetto. Niestety w kolejnych trzech spotkaniach 19-krotni mistrzowie Włoch zdobyli zaledwie trzy punkty po zwycięstwie 3:2 nad Torino. Pozostałe dwa mecze (z Lazio i Napoli) zakończyły się zwycięstwami rywali. W ten sposób ze straty wynoszącej siedem punktów po derbach Mediolanu do liderującego Interu zrobiło się dziewięć. Na niekorzyść piłkarzy Allegriego działa fakt, iż z drugiej pozycji strąciło ich Napoli, które notuje serię pięciu zwycięstw.
W sobotę na San Siro zawitało Udinese prowadzone przez byłego szkoleniowca Legii Warszawa Kostę Runjaicia. Zespół zajmujący miejsce w środkowej części tabeli miał być dobrym rywalem dla Milanu, by zdobyć kolejne punkty. W drużynie gości spotkanie na ławce rezerwowych rozpoczęli Jakub Piotrowski oraz Adam Buksa.
W 27. minucie z kontratakiem ruszył Nicolo Zaniolo. Pomocnik gości w pobliżu pola karnego znakomicie wypatrzył mającego sporo przestrzeni Arthura Attę. Francuz uderzył w kierunku bramki Maignana, piłka odbiła się od Bartesaghiego i wpadła do siatki.
Kilka minut później gospodarze mogli doprowadzić do wyrównania. Znakomite dośrodkowanie w pole karne w wykonaniu Christiana Pulisicia mógł wykończyć Saelemaekers, lecz przeszkodził mu w tym Rafael Leao, który zamiast skierować piłkę do bramki, zachował się jak obrońca, wybijając ją poza linię boczną.
W odpowiedzi goście najpierw zagrozili potężnym strzałem Davisa, który obronił bramkarz Milanu. W kolejnej sytuacji ten nie miał już szans. Futbolówkę po dośrodkowaniu Zaniolo pewnie do bramki skierował Jurgen Ekkelenkamp.
Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Gospodarze szukali swoich szans, ale bezskutecznie. W 71. minucie ku uciesze grupki fanów, którzy przybyli na Giuseppe Meazza z Udine Arthur Atta oddał strzał trochę jakby od niechcenia w kierunku bramki Milanu. Zrobił to jednak na tyle skutecznie, że zupełnie zmylił Maignana, który nie zareagował na tę próbę swojego rodaka. Tuż po zdobyciu bramki cała drużyna gości wpadła w objęcia sztabu szkoleniowego z Kostą Runjaiciem na czele.
"Rossoneri" nie byli w stanie odpowiedzieć choćby jednym golem przed własną publicznością. Piłkarze Massimiliano Allegriego zanotowali tym samym trzecią porażkę od czasu zwycięstwa w "Derby della Madonnina". Na sześć kolejek przed meczem taki wynik praktycznie przekreśla ich szanse na walkę o Scudetto. 19-krotni mistrzowie Włoch muszą oglądać się wobec tego za siebie.
AC Milan - Udinese 0:3 (0:2), bramki: 27' Davide Bartesaghi (samobój), 37' Jurgen Ekkelenkamp, 71' Arthur Atta
Sobotni triumf na San Siro ma wyjątkowy smak dla zespołu Udinese. Podopieczni Kosty Runjaicia jeszcze nigdy nie pokonali Milanu w takim stosunku. Dla byłego trenera Legii to także pierwsze w karierze zwycięstwo nad zespołem z Mediolanu. W dotychczasowych starciach jego podopieczni mierzyli się z "Rossoneri" wyłącznie na poziomie Serie A, przegrywając kolejno 0:1 (19.10.2024), 0:4 (11.04.2025) oraz 0:3 (20.09.2025).