Trener Porto wprost o Pietuszewskim. "Wszyscy muszą zrozumieć"

Francesco Farioli podczas konferencji prasowej przed spotkaniem z Estoril w ramach 29. kolejki ligi portugalskiej wypowiedział się na temat Oskara Pietuszewskiego. Szkoleniowiec Porto tłumaczył się ze swojej decyzji w meczu z Famalicao.
Oskar Pietuszewski
zrzut ekranu z https://www.youtube.com/watch?v=apVJrr5dNFA

Oskar Pietuszewski po przerwie na mecze reprezentacyjne znalazł się w wyjściowym składzie FC Porto na mecz z Famalicao. 17-latek opuścił jednak boisko po zmianie stron. Gra reprezentanta Polski w niczym nie przypominała tej, do której przyzwyczaił kibiców "Smoków".

Zobacz wideo Karol Urbanowicz: "Przyzwyczailiśmy kibiców, że końcówki są na noże"

Pietuszewski skrytykowany. Farioli broni Polaka

Były piłkarz Jagiellonii, który minionej zimy zamienił Białystok na Porto, spotkał się z krytyką za swój ostatni występ, o czym pisaliśmy na łamach "Sport.pl": Portugalczyk wskazuje palcem na Pietuszewskiego. "Zupełnie nie przypominał".

Przed niedzielnym meczem z Estoril na temat Pietuszewskiego wypowiedział się Francesco Farioli, szkoleniowiec Porto. 37-latek podkreślił, jak duża presja ciąży na Polaku. - Rozmawiałem z Oskarem po meczu reprezentacji [Polski] i po meczu z Famalicao, aby wyjaśnić moje decyzje. Jeśli spojrzymy na to, jak bardzo zmienił się w ciągu dwóch miesięcy - od gry za granicą, przez przeprowadzkę do nowego kraju, do klubu tej wielkości… by potem stać się tak ważnym zawodnikiem, to presja na jego barkach jest ogromna - ocenił trener.

Tygodniowy okres przejściowy po debiucie

Farioli ma pełne zaufanie do młodego polskiego piłkarza. Włoch jest pewien, że tydzień, który minął od wydarzeń na zgrupowaniu kadry był okresem przejściowym dla zawodnika. W jego ocenie Pietuszewski z pewnością wróci do dobrej dyspozycji przy najbliższej okazji, która nadarzy się już w niedzielę 12 kwietnia. - Nadal jest tym samym Oskarem. Kiedy do nas przybył, wiedzieliśmy, że jest bardzo utalentowany, ale wciąż będzie się rozwijał. Nawet w reprezentacji przeżył wielkie emocje. Myślę, że ten tydzień pomógł mu wrócić do FC Porto, ale także do drużyny, z niezbędną energią i świeżością. Rozmawialiśmy z nim, jest gotowy, aby jutro pomóc drużynie na poziomie, jakiego oczekujemy. Ale wszyscy, łącznie z nim, muszą zrozumieć, że nie każda piłka przez niego dotknięta będzie oznaczała od razu bramkę bądź asystę - przyznał Farioli.

Najbliższa okazja na przełamanie dla podopiecznych Francesco Fariolego już w niedzielę 12 kwietnia. Porto zmierzy się wówczas na wyjeździe z zajmującym siódmą lokatę w ligowym zestawieniu Estoril. Początek spotkania o godzinie 21:30.

Więcej o: