Odejście Jacka Magiery jest szokiem. 49-latek był postacią powszechnie szanowaną w świecie piłki nożnej naszego kraju. Przez wiele lat był zawodnikiem Legii Warszawa, a jako jej trener cieszył się ze zdobycia mistrzostwa Polski w sezonie 2016/17.
Rankiem 10 kwietnia były trener Legii oraz Śląska Wrocław postanowił odbyć trening biegowy. Podczas niego zasłabł, a jego życia niestety nie zdołano już uratować. Śmierć Magiery wywołała głębokie poruszenie w Polsce, a także została odnotowana za granicą.
"Polska piłka jest w żałobie. Asystent trenera Urbana Jacek Magiera nie żyje. Miał 49 lat" - informuje wspomniany "Aftonbladet" ze Szwecji.
"Tragedia w reprezentacji Polski: Jacek Magiera nie żyje" - tytułują krótki artykuł Ukraińcy ze sport.ua. "Były piłkarz Legii stracił przytomność podczas joggingu. W szpitalu lekarze mogli jedynie potwierdzić śmierć Magiery".
"Straszna wiadomość napłynęła z Polski: w wieku zaledwie 49 lat odszedł od nas Jacek Magiera, drugi trener polskiej reprezentacji. Szkoleniowiec doznał nagłego ataku serca (zasłabnięcia) dziś rano podczas joggingu. Pomoc osób interweniujących na miejscu okazała się bezskuteczna; zmarł krótko po przewiezieniu do szpitala" - podał włoski portal direttacalciomercato.com.
"To ogromna strata dla Polski" - napisał dziennikarz Gianluca Di Marzio.
"Smutna wiadomość wstrząsnęła polską piłką nożną. W wieku 49 lat zmarł asystent trenera reprezentacji, Jacek Magiera" - to z kolei początek informacji z czeskiego portalu infotbal.cz.
"Według Radia Wrocław, Magiera zasłabł podczas treningu biegowego w piątek rano. Został reanimowany na miejscu i przewieziony do szpitala wojskowego we Wrocławiu, gdzie wkrótce potem zmarł. Magiera grał w Legii Warszawa w latach 1997-2006. Od lipca był asystentem selekcjonera reprezentacji Jana Urbana" - można przeczytać w holenderskim "De Telegraaf".