Najpierw Salah, a teraz on. Kolejna legenda opuszcza Liverpool

Nie dobiegł jeszcze końca sezon w Premier League, a tymczasem w szeregach Liverpoolu doszło do kolejnego pożegnania piłkarza. Po Mohamedzie Salahu, który 24 marca ogłosił, iż obecna kampania jest jego ostatnią w barwach "The Reds", o rozstaniu z klubem poinformował inny legendarny piłkarz klubu, mający na swoim koncie 373 występy dla zespołu z Merseyside.
Fot. Peter Powell / REUTERS

24 marca Mohamed Salah wstrząsnął światem Premier League. Egipcjanin w nagraniu opublikowanym przez klub poinformował, że rozstaje się ze swoim pracodawcą, w barwach którego rozegrał 436 spotkań. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, iż 33-latek swoją karierę będzie kontynuował albo w Arabii Saudyjskiej, albo w MLS.

Zobacz wideo Nicolas Szerszeń skomentował przegraną Jastrzębskiego Węgla w ćwierćfinale mistrzostw Polski

Najpierw Salah, a teraz Robertson

Nieco ponad dwa tygodnie po ukazaniu się wspomnianej informacji, "The Reds" opublikowali nagranie, w którym swoją decyzję o odejściu z klubu ogłosił inny legendarny piłkarz Andrew Robertson. Szkot, który na Anfield trafił 21 lipca 2017 roku z Hull City za kwotę dziewięciu milionów euro, w barwach Liverpoolu rozegrał 373 spotkania, w których 13-krotnie trafiał do siatki rywali, dokładając do tego 69 asyst.

"Zawsze będę wracał myślami do niesamowitych wspomnień z tego klubu piłkarskiego, przez dziewięć lat wkładałem w klub całe serce i duszę i nie mam wielu żalu" - takimi słowami żegna swój klub Robertson w filmie opublikowanym na portalu "X.com".

Liverpool ma już następcę

Lewy obrońca przez lata był synonimem pewności i gwarantem solidnej gry na swojej pozycji. Z biegiem czasu stało się jasne, iż "The Reds" będą musieli poszukać następcy dla kapitana reprezentacji Szkocji. Latem ubiegłego roku na Anfield trafił Milos Kerkez, który ma już na swoim koncie 41 występów w barwach zespołu z Merseyside.

"To nigdy nie jest łatwe, kiedy opuszcza się taki klub jak Liverpool, który przez ostatnie dziewięć lat stał się dużą częścią mnie i mojej rodziny. Wiem jednak, że piłka toczy się dalej i myślę, że to odpowiedni czas, bym odszedł. Zawszę będę wspominał piękne chwile związane z tym klubem. Wkładałem w niego swoje serce i duszę przez ostatnie dziewięć lat i kiedy tylko miałem okazję, chciałem, by ludzie z klubu i kibice byli dumni z występów swojego lewego obrońcy" - powiedział w dalszej części nagrania Robertson.

Szkot deklaruje pełne wsparcie do końca kontraktu

32-latek urodzony w Glasgow nie składa jednak broni i deklaruje pełne wsparcie dla swojej drużyny w bieżących rozgrywkach. - Wiem, że moja wspaniała przygoda zbliża się do końca, ale jeszcze nie odpuszczam. Klub i jego kibice znaczą dla mnie wszystko i myślę, że jestem im winny, by dawać z siebie wszystko do ostatniego dnia tutaj - komentował Szkot.

Liverpool wciąż pozostaje w grze o półfinał Ligi Mistrzów pomimo porażki 0:2 na wyjeździe z PSG. Rewanż odbędzie się we wtorek 14 kwietnia na Anfield. W tabeli Premier League "The Reds" zajmują piąte miejsce z dorobkiem 49 punktów. Podopieczni Arne Slota muszą pokazać się z jak najlepszej strony w końcówce sezonu, by zapewnić sobie awans do Ligi Mistrzów, w której w przyszłym sezonie wystąpi pięć angielskich zespołów. Do końca ligowych rozgrywek na Wyspach pozostało siedem kolejek spotkań.

Więcej o: