Poniedziałek Wielkanocy w Ekstraklasie rozpoczął się od festiwalu strzeleckiego w Niecieczy, gdzie Bruk-Bet Termalica pokonała Piasta Gliwice (3:2). Po tych wydarzeniach ligowe emocje przeniosły się do Radomia. Walczący o utrzymanie Radomiak mierzył się z mogącym marzyć o europejskich pucharach Motorem Lublin.
Jak bowiem inaczej powiedzieć o zespole, w którego barwach występuje piłkarz walczący o koronę króla strzelców? W 20. minucie meczu w Radomiu znów dał o sobie znać. Karol Czubak, bo o nim mowa, wykorzystał dośrodkowanie Sergiego Sampera i strzałem głową pokonał Filipa Majchrowicza.
Motor dowiózł prowadzenie do końca pierwszej połowy, ale po zmianie stron za sprawą fatalnego błędu bramkarza gości Ivana Brkicia rywale doprowadzili do wyrównania. Chorwat podał piłkę pod nogi Rafała Wolskiego, który z łatwością trafił do siatki.
Odpowiedź Motoru mogła być błyskawiczna, ale strzał Mbaye'a Jacquesa Ndiaye'a odbił się od słupka. Zresztą Radomiak także był bliski objęcia prowadzenia. Uderzenie głową Jana Grzesika minęło bramkę strzeżoną przez Brkicia. Decydujący cios mógł należeć do Motoru, ale strzał Marka Bartosa w fantastyczny stylu obronił Filip Majchrowicz.
Taki wynik oznacza, że wracający do Radomia trener Bruno Baltazar zaliczył połowicznie udany powtórny debiut. Portugalczyk od maja do grudnia 2024 roku poprowadził Radomiaka w 21 meczach. Czas pokaże, czy uda mu się utrzymać zespół.
A jak wyglądają kolejne plany obu zespołów? Radomiak Radom pojedzie do Lubina na wyjazdowy mecz z Zagłębiem (11 kwietnia, 17:30), zaś Motor dzień później u siebie zagra z Rakowem Częstochowa (12 kwietnia, 14:45).