Potrafiliśmy się nie kwalifikować do dużych turniejów bezbarwnie i bez historii, tym razem odpadliśmy z rywalizacji o mundial w sposób spektakularny. O tym, co działo się w Solnie, będziemy pamiętali przez długie lata - pisze Jacek Laskowski w felietonie z cyklu "Sport w 4K".
Opadł kurz bitewny po szwedzkiej batalii, ale mimo upływu czasu czuć go jeszcze gdzieś głęboko na naszych podniebieniach. Nie ma żadnych wątpliwości, że było to wyjątkowo dramatyczne widowisko.
Szczęście, które "wychodzi na zero"
Podczas jednej z przedmeczowych wypowiedzi odważyłem się postawić tezę, że w takich wydarzeniach decydujące w równym stopniu - mniej więcej po 33 procent - są umiejętności piłkarskie, taktyka i emocje. Ale i tak najważniejszy potrafi być ten jeden pozostały procent - szczęście. Zwykło się mówić, że ono zawsze "wychodzi na zero". Niby tak, ale uśmiechy szczęścia traktujemy jako coś normalnego i rzadko wspominamy je jako czynnik decydujący. Brak sportowego fartu daje nam z kolei paliwo do niekończących się debat, jak bardzo zostaliśmy skrzywdzeni, jak wszystko sprzysięgło się przeciwko nam i jak wszystko pięknie by się potoczyło, gdyby…