Gdy John Carver obejmował Lechię pod koniec 2024 roku, to klub był w bardzo trudnej sytuacji, ale Anglikowi udało się doprowadzić Gdańszczan do utrzymania w Ekstraklasie - Lechii szło na tyle dobrze, że Carver został nominowany do nagrody trenera sezonu. W tym sezonie Lechia również nie miała łatwo - zaczęła go z karą ujemnych punktów - ale Carver wyprowadził drużynę ze strefy spadkowej i sprawił, że na jej mecze czeka się z zainteresowaniem.
W meczach Lechii pada mnóstwo bramek - do tej pory aż 99 - a wynika to z tego, że Gdańszczanie mają najlepszą w Ekstraklasie ofensywę i najgorszą defensywę. W rozmowie z TVP Sport John Carver przyznaje, że jest to konsekwencja preferowanego przez niego stylu gry. - Strzeliliśmy 51 goli, to świetny wynik. To styl futbolu, w którym zostałem wychowany. Tak właśnie chcemy grać. Kiedy Kevin Keegan był menedżerem Newcastle United, jego drużyna nazywała się The Entertainers. I prawie wygrali Premier League - mówi.
A jak angielski szkoleniowiec ocenia życie w Polsce? Mówiąc krótko - jest zachwycony.
- Mam fantastycznych ludzi w klubie – nie mógłbym się bardziej pochwalić tym, jak bardzo są wspaniali, zarówno zawodowo, jak i osobiście. Dbają o mnie, kiedy jestem sam, zabierają na obiad, oprowadzają po Gdańsku. Ogólnie rzecz biorąc, kiedy jadę na mecze wyjazdowe i gramy np. w Zabrzu, Łodzi, Poznaniu, to kibice gości są naprawdę mili. Myślę, że szanują to, skąd pochodzę, co osiągnąłem w piłce - powiedział Carver.
Anglikowi podoba się też w Gdańsku. - W tym roku przeprowadziłem się z przedmieść do centrum. To całkiem fajne, że wystarczy wyjść z mieszkania, a już jestem nad brzegiem rzeki. Po prostu spaceruję wzdłuż brzegu, gdzie znajdują się wszystkie restauracje i gdzie spotykają się ludzie różnych narodowości, którzy przyjeżdżają tu na weekendowy wypad. Spotykam też kibiców, którzy prowadzą restauracje, zapraszają mnie do środka, proponują mi drinka i coś do jedzenia, co jest zawsze miłe (...). Idąc ulicą, czujesz się naprawdę bezpiecznie, a podczas spaceru odczuwasz szacunek ze strony ludzi. Oczywiście, zatrzymuję się, gdy proszą mnie o zdjęcie. W tym mieście panuje naprawdę ciepła atmosfera - zaznacza.
I przyznaje, że jest tym trochę zaskoczony. - Szczerze mówiąc, jest lepiej, niż się spodziewałem. To miasto pełne kultury. Spędziłem sporo czasu w Muzeum II Wojny Światowej. Zwiedziłem zabytki i katedry. To piękne miejsce. Jest wiele podobieństw z Newcastle, skąd pochodzę. Pogoda jest czasami podobna. W Newcastle mamy ogromną stocznię nad brzegiem rzeki Tyne. Gdańsk ma dokładnie to samo. Mamy równie wspaniałych kibiców, piękne stadiony. I ta przyjazna atmosfera na trybunach, ludzie z klasy robotniczej - w Newcastle jest dokładnie tak samo. Te podobieństwa sprawiły, że łatwiej mi było z aklimatyzacją tutaj - stwierdził.
Lechia Johna Carvera już w poniedziałek podejmie Koronę Kielce. Jeżeli Gdańszczanie wygrają ten mecz, to będą mieć 37 punktów - tyle samo, co obecnie siódmy Motor Lublin. Zachęcamy do śledzenia tego spotkania w Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.