Pogorzelisko. Narodowa tragedia we Włoszech po kolejnej klęsce

Protesty, obrzucenie siedziby związku jajkami i parlament zabierający głos. Krajobraz po odpadnięciu Włochów z eliminacji do mistrzostw świata w piłce nożnej przypomina pobojowisko. Czterokrotni mistrzowie świata ominą trzeci mundial z rzędu.
SOCCER-WORLDCUP-BIH-ITA/
Fot. REUTERS/Matteo Ciambelli

Włosi znów to zrobili. Po raz trzeci z rzędu odpadli w barażach o awans na piłkarskie mistrzostwa świata i nie polecą w czerwcu do USA, Kanady i Meksyku. Tym razem barierą nie do przeskoczenia okazała się być Bośnia i Hercegowina. Wydaje się, że cierpliwość na Półwyspie Apenińskim się wyczerpała.

Zobacz wideo Żelazny: Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której Lewandowski sam zrezygnuje. Jest pazerny

Włochy w szoku. Tak reagują na klęskę z Bośnią

"Przed siedzibą Włoskiego Związku Piłki Nożnej w Rzymie panowała gorąca atmosfera. Dziś rano, 1 kwietnia 2026 roku, grupa protestujących zaatakowała główne wejście od strony Via Allegri, rzucając kilkoma jajkami w fasadę budynku" - czytamy na portalu gianlucadimarzio.com.

"Oprócz aktów wandalizmu, pojawiło się kilka transparentów wzywających do rezygnacji prezesa FIGC Gabriele Graviny. Protest wynika z rosnącego w ostatnich latach niezadowolenia z zarządzania, którego kulminacją jest trzeci z rzędu brak awansu włoskiej reprezentacji z mistrzostw świata" - dodaje źródło.

Protesty przeniosły się nawet do parlamentu. "Klęska włoskiej reprezentacji wywołała w środę burzę w sali obrad Izby Deputowanych. Na początku posiedzenia Salvatore Caiata z rządzącej partii Bracia Włosi zażądał, aby minister sportu Andrea Abodi przedstawił w parlamencie informację, jak zaznaczył, na temat "upadku włoskiej piłki nożnej". Dodał, że szczególne pretensje kieruje do prezesa Graviny, ponieważ "odebrał młodym ludziom marzenia" - pisze Przegląd Sportowy Onet, powołując się na doniesienia PAP.

Włosi po raz ostatni zagrali na MŚ w 2014 roku. Nie wyszli wówczas z grupy. Mało tego! Ostatnim meczem włoskiej kadry w fazie pucharowej najważniejszej imprezy czterolecia pozostaje finał mistrzostw świata z 2006 roku, w którym pokonali Francję po rzutach karnych. Oznacza to, że na kolejne potencjalne starcie fazy pucharowej przyjdzie im czekać minimum... 24 lata. Oczywiście przy założeniu, że najpierw uda im się awansować na mundial 2030.

Więcej o: