2018, 2022 i... 2026 rok - koszmar reprezentacji Włoch się ziścił. Po raz trzeci z rzędu zabraknie jej na mistrzostwach świata. Coś, co jeszcze kilka dni temu wydawało się surrealistycznym scenariuszem, wydarzyło się naprawdę. We wtorkowy wieczór piłkarze Gennaro Gattuso mierzyli się ze skazywaną na pożarcie Bośnią i Hercegowiną. I jako pierwsi zdobyli bramkę, co zwiastowało ich awans. Jednak w 41. minucie czerwoną kartkę zobaczył Alessandro Bastoni, a w osłabieniu drużyna z Półwyspu Apenińskiego tak silna nie była. Na 10 minut przed końcem podstawowego czasu gry rywale wyrównali. Później doszło do dogrywki aż w końcu do rzutów karnych, w których Włosi pomylili się aż dwukrotnie, a Bośnia i Hercegowina ani razu.
Tak zaskakujący wynik spotkania i jego konsekwencje oburzyły całe Włochy. W język nie gryzł się legendarny Fabio Capello, były szkoleniowiec AC Milanu czy Realu Madryt. - Przecież chodzi o zespół, który w przeszłości czterokrotnie wracał z mundialu ze złotem. To, co się wydarzyło, to sportowa tragedia, hańba. To jedna z najgorszych rzeczy, jakie przytrafiły się włoskiemu futbolowi w całej historii - grzmiał, cytowany przez sports.ru.
- To niedopuszczalne dla drużyny z taką historią i prestiżem - dodawał wyraźnie zawiedziony. Jak przyznał, porażka drużyny narodowej wywołała u niego bardzo silne emocje. Te kipią w nim aż do teraz. - Nie mogłem spać całą noc. Właściwie to nadal nie jestem w stanie uwierzyć w to, co się stało - podkreślał.
Nie tylko on czuł wielkie wzburzenie. Media z Półwyspu Apenińskiego również nie miały litości dla swoich reprezentantów. "Jak najgorszy koszmar. Byliśmy o krok od powrotu na mundial, tylko po to, by zobaczyć, jak nam go odbierają w rzutach karnych", "Włochy praktycznie nie rozegrały tego meczu. Po prostu świętowały z góry, niestety wierząc, że bez Walii wszystko będzie łatwiejsze", "Klapa" - pisali dziennikarze.
Zobacz też: Mistrz świata reaguje po porażce Polaków. "Najsmutniejsze jest to, że...".
Przed czterema laty Włosi też byli bohaterami niechlubnej sensacji. Wówczas, jako urzędujący mistrzowie Europy, i wielcy faworyci, nie wygrali grupy eliminacyjnej MŚ i musieli walczyć w barażach. A tam już w półfinale ulegli... Macedonii Północnej (0:1). W tym roku po barażach awans na mundial wywalczyli Bośniacy, Szwedzi, Turcy i Czesi. W walce o bilet na ostatniej prostej polegli Włosi, Polacy, Kosowianie i Duńczycy, co również należy uznać za sensację.