Jedno słowo króluje we włoskich mediach po klęsce reprezentacji

"Katastrofa" - to słowo, które we włoskich mediach wymieniane jest najczęściej w kontekście tego, co wydarzyło się w Zenicy. Reprezentacja Włoch przegrała tam w rzutach karnych z Bośnią i Hercegowiną i nie pojedzie na mistrzostwa świata - już po raz trzeci z rzędu. Według tamtejszej prasy nie jest to przypadek. - Włoska piłka znajduje się w najgorszym momencie w historii - grzmieli dziennikarze.
SOCCER-WORLDCUP-BIH-ITA/
Fot. REUTERS/Matteo Ciambelli

Reprezentacja Polski nie jedzie na mundial. We wtorek w finale baraży przegraliśmy ze Szwecją 2:3. Choć to marne pocieszenie, nasz los podzielili też Włosi. W Zenicy wyeliminowała ich Bośnia i Hercegowina. Mimo że od 15. minuty drużyna Gennaro Gattuso prowadziła po bramce Keana, nie dała rady utrzymać prowadzenia do końca. Jeszcze w pierwszej połowie czerwoną kartkę obejrzał Alessandro Bastoni, a pod koniec drugiej do dogrywki doprowadził Haris Tabaković. O odpadnięciu Włochów zadecydowały rzuty karne (przegrali w nich 1:4). Zaraz po tym włoskich mediach zapanowały złość i rozgoryczenie.

Zobacz wideo Kosecki o Lewandowskim: Robert powinien zostać w reprezentacji i walczyć

Włosi nie jadą na MŚ. W kraju reagują. "Dramat"

Wszystkie dzienniki i portale zgodnie przypominały, że będzie to już trzeci mundial z rzędu bez udziału ich drużyny. - Koszmar znów się urzeczywistnił. Sportowy dramat rozegrał się po raz trzeci z rzędu. Podobnie jak w latach 2018 i 2022, Włochy nie zagrają w finałach mistrzostw świata - zauważył włoski Eurosport.

- Jak najgorszy koszmar. Byliśmy o krok od powrotu na mundial, tylko po to, by zobaczyć, jak nam go odbierają w rzutach karnych - w dramatycznym tonie relacjonowała "La Gazzetta dello Sport". - To nie apokalipsa, ale biorąc pod uwagę naszą nieobecność na najważniejszym turnieju od 2014 roku, apokalipsa... trwa nadal dla naszej piłki nożnej - podsumowała.

Z kolei dziennik "La Stampa" wytknął włoskim piłkarzom zbyt lekceważące podejście do rywala. - Włochy praktycznie nie rozegrały tego meczu. Po prostu świętowały z góry, niestety wierząc, że bez Walii wszystko będzie łatwiejsze. Ale nie, absolutnie nie, gorzko nie. W Zenicy doszło do katastrofy - mogliśmy przeczytać.

Zobacz też: "Wynik meczu został wypaczony". A sędzia? "Amatorska liga wiejska"

Włosi sami to przyznali po kolejnej wtopie. "To kryzys strukturalny"

We włoskich mediach dominują też głosy wielopłaszczyznowym kryzysie. Ich zdaniem brak awansu na mundial po raz trzeci nie jest przypadkiem. - Niestety, nasza porażka to nie tylko trzecia z rzędu klapa: to namacalna porażka systemu. Wydaje się, że to nie jest przypadkowa porażka, ale w rzeczywistości to kryzys strukturalny. Negatywny wynik nie jest wynikiem błędu jednostki, straconego gola, przegapionej czerwonej kartki ani pecha - twierdziło "Corierre dello Sport"

W podobnym tonie problem opisywało "Tuttosport". - Włoska piłka znajduje się w najgorszym momencie w historii: tragedia sportowa zrodzona i narastająca poza boiskiem. To porażka, która zaczęła się na szczycie federacji, od zniszczeń dokonanych na stadionach i trwała na boisku. Teraz zbieramy owoce tych wszystkich lat - podsumowano.

Więcej o: