Jest wyrok sądu siedem lat po tragicznej śmierci Sali. Koniec walki o setki mln

Tragiczna śmierć Emiliano Sali spowodowała wieloletnią sądową batalię między byłym a niedoszłym klubem Argentyńczyka. Cardiff City nie chciało zapłacić kwoty odstępnego, jednak po wyroku sądu Nantes otrzymało należne pieniądze. Walijczycy złożyli kolejny pozew, chcąc udowodnić, że Francuzi byli winni śmierci napastnika. Domagali się setek milionów funtów. Poznaliśmy decyzję sądu w tej sprawie.
Emiliano Sala
Screenshot YouTube TNT Sports Football https://www.youtube.com/watch?v=zvUE36YKf08

Już siedem lat minęło od tragicznej śmierci Emiliano Sali. Argentyńczyk w styczniu 2019 roku został kupiony przez Cardiff City z Nantes za 15 milionów funtów. Gdy udał się w podróż do swojego nowego klubu, stała się tragedia. 

Zobacz wideo Lewandowski czy Gyokeres? Brutalny werdykt

Wieczorem 21 stycznia nad kanałem La Manche rozbił się samolot, którym Sala leciał do Walii. Wrak odnaleziono dopiero 3 lutego, a cztery dni później udało się wydobyć zwłoki piłkarza. Brytyjska komisja badania wypadki lotnicze stwierdziła, że powodem katastrofy był zły stan techniczny samolotu. Do kokpitu dostawał się tlenek węgla. W wyniku tego prawdopodobnie doszło do utraty przytomności przez pilota oraz pasażera. Samolot runął do kanału La Manche, a zarówno Sala, jak i pilot stracili życie.

Walka o miliony w cieniu tragedii

Po okresie żałoby rozpoczęła się walka między klubami. Cardiff City stwierdziło, że skoro Sala nie występował w ich barwach, to nie ma powodu, by zapłacić za transfer. Nantes z kolei argumentowało, że wszystkie dokumenty zostały podpisane, a sam napastnik już oficjalnie był zawodnikiem walijskiego klubu. Ostatecznie sąd przyznał rację Francuzom.

Zobacz też: Historia pisze się na naszych oczach! Polacy pokonali kolejnego rywala

Cardiff zostało zobowiązane do przelania całej kwoty na konto Nantes. Walijczycy uhonorowali decyzję, jednak sami postanowili złożyć osobny pozew. Ich zdaniem, Nantes powinno być obarczone winą za zły stan samolotu, którym Sala leciał na Wyspy Brytyjskie. Brak napastnika mógł być jednym z czynników, przez które Cardiff spadło z Premier League, a to pozbawiło klub zysków z tym związanych.

Koniec sporu o śmierć Emilano Sali

"Według ustaleń "L'Equipe" Cardiff domaga się nawet 110 mln euro rekompensaty za "szkody" poniesione po zaginięciu i śmierci Sali" - przekazywaliśmy przed trzema laty. Teraz francuski sąd podjął decyzję w tej sprawie. Jak informuje BBC, roszczenia Walijczyków zostały odrzucone. Co więcej, Cardiff musi pokryć koszty sądowe oraz zadośćuczynienie na rzecz Nantes. Kwota wynosi około 400 tysięcy funtów. Walijczycy mają miesiąc na wniesienie apelacji, nie wiadomo jednak, czy do niej dojdzie. 

Prawnicy Cadriff żałują tego wyroku. "Chcieliśmy, by światło dzienne ujrzała prawda na temat tego wypadku, szanując pamięć o Emiliano Sali. Gorzko odbieramy fakt, że transparentność, integralność i bezpieczeństwo nie zostało wzięte pod uwagę. Świat piłki musi mocno się nad sobą zastanowić" - stwierdziła Celine Jones z firmy Capital Law.

Francuzi natomiast są zadowoleni z tego wyroku. "FC Nantes w żaden sposób nie jest odpowiedzialny za zaistniałą tragedię. Odczuwamy ulgę, że sąd wysłuchał i zaakceptował nasze stanowisko, w jasny sposób je potwierdzając" - przekazali Jerome Marsaudon oraz Louis Marie Absil, adwokaci Nantes.

Więcej o: