Reprezentacja Włoch w półfinale baraży pokonała 2:0 (0:0) przed własną publicznością Irlandię Północną. W finale walki o mistrzostwa świata 2026 zmierzy się na wyjeździe z Bośnią i Hercegowiną, która w półfinale pokonała na wyjeździe 4:3 po rzutach karnych Walię (1:1 po 90 minutach i dogrywce).
Mecz Bośnia i Heregowina - Włochy odbędzie się na stadionie Bilino Polje w Zenicy. Przed pierwszym gwizdkiem sędziego media więcej piszą o fatalnych warunkach na tym obiekcie niż o taktyce, składach czy szansach obu zespołów. Źle ma wyglądać zwłaszcza murawa, bo w ostatnich dniach spadł intensywny deszcz, a nawet śnieg.
- Zobaczymy mecz, który z pewnością odbędzie się w niezbyt przyjemnej atmosferze. Jestem zaskoczony, że FIFA pozwala na rozgrywanie meczów na takich stadionach. Gorąca atmosfera na trybunach? Myślę, że to pomoże nam wyjść na boisko z jeszcze większą determinacją. Kiedy trzeba zakwalifikować się na mundial, nie można się niczego bać i dlatego mam do piłkarzy duże zaufanie - powiedział Luciano Buonfiglio, prezes Włoskiego Komitetu Olimpijskiego.
Gennaro Gattuso, trener reprezentacji Włoch po przybyciu do Zenicy i zobaczeniu boiska, zdecydował się odwołać trening.
"Po przybyciu na stadion włoscy reprezentanci wyszli na murawę, aby ją poczuć i zapoznać się z otoczeniem, w którym będą walczyć o mundial, jednak nie trenowali. Wbrew przyjętym zasadom UEFA i FIFA, Włosi nie będą mieć wieczorem oficjalnego treningu na stadionie w Zenicy. Powodem tej decyzji są złe warunki pogodowe, czyli śnieg, który padał w Zenicy w poprzednich dniach i wpłynął na stan murawy" - pisze "Klix.ba.
Zobacz także: Trener Holandii nie chce Polski na mundialu. Wymowne słowa
Mecz Bośnia i Hercegowina - Włochy rozpocznie się we wtorek, 31 marca o godz. 20.45. Pozostałe pary barażowe to: Szwecja - Polska, Kosowo - Turcja i Czechy - Dania.