W ubiegłym sezonie Lionel Messi i spółka wygrali ligę MLS. Niedawno Argentyńczyk świętował 900. zdobytą bramkę w karierze. W ostatnim starciu z New York City jeden z najlepszych piłkarzy w historii dołożył kolejne trafienie do swojej kolekcji.
Spotkanie New York City z Interem Miami obfitowało w zwroty akcji. Już w 4. minucie prowadzenie mistrzom MLS dał Gonzalo Lujan. Po upływie blisko piętnastu minut gospodarze wyrównali za sprawą Nicolasa Mercau. Do przerwy na tablicy świetlnej widniał wynik 1:1. W 59. minucie zespół z Nowego Jorku prowadził 2:1. Gola strzelił Agustin Ojeda.
Dwie minuty później sprawy w swoje ręce wziął Messi. Wydawało się, że Argentyńczyk będzie dośrodkowywał z rzutu wolnego w pole karne. Ten zdecydował się jednak na strzał, a rykoszet zmylił bramkarza gospodarzy - Matta Freese'a.
Inter Miami ostatecznie wygrał ten mecz, ponieważ w 74. minucie bramkę na 3:2 zdobył Micael. Inter w pięciu spotkaniach zdobył dziesięć punktów i plasuje się obecnie na trzecim miejscu w Konferencji Wschodniej.
Gol w starciu z New York City ma dla Messiego wyjątkową wartość. To już 71. trafienie z rzutu wolnego w wykonaniu byłego piłkarza Barcelony. To osiągnięcie pozwala mu wyprzedzić legendarnego Pelego (70 bramek) i zapewnia awans na drugie miejsce w klasyfikacji wszech czasów.
Jednocześnie Messi jest zawodnikiem z największą liczbą goli z rzutów wolnych spośród aktywnych graczy.
W klasyfikacji wszech czasów pierwsze miejsce zajmuje Juninho. Brazylijczyk był prawdziwym specjalistą od rzutów wolnych i w taki sposób zdobył 77 bramek. Odwieczny rywal Messiego - Cristiano Ronaldo - ma z kolei na koncie 64 gole z rzutów wolnych.