Przypadków, gdy polityka, konflikty, oszustwa (ale i np. spóźnienie się drużyny na statek) zamykały drogę do wielkiej piłki, było sporo. Jednak od połowy XX wieku nie zdarzało się, by kraj, który zakwalifikował się na mundial, z imprezy sam się wycofał. Czy tak stanie się teraz ze skonfliktowanym z USA Iranem?
- Nie ma żadnej możliwości, abyśmy uczestniczyli w mistrzostwach świata - przekazał irański minister sportu po kolejnym dniu ataków Izraela i USA na jego kraj. Mistrzostwa, do których Iran zakwalifikował się w zeszłym roku, odbędą się akurat w Stanach Zjednoczonych, a także w Meksyku i Kanadzie. Iran, który trafił do grupy G, miał grać tylko na zachodnim wybrzeżu USA - z Nową Zelandią i Belgią w Los Angeles, a z Egiptem w Seattle.
Prezydent Donald Trump z jednej strony przekazuje, że irańska reprezentacja jest w jego kraju mile widziana, a chwilę później sam publicznie zastanawia się, czy obecność drużyny z państwa, z którym wszedł w militarny konflikt, byłaby "właściwa, dla ich własnego życia i bezpieczeństwa".