- W żadnym wypadku nie możemy wziąć udziału w mistrzostwach świata - zapowiadał jeszcze niedawno minister sportu Iranu. Teraz narracja tego państwa się zmieniła. Iran jest gotów wziąć udział w turnieju, ale nie chce rozgrywać swoich meczów w Stanach Zjednoczonych. Obecnie mecze Iranu w fazie grupowej mają odbyć się w USA.
Irańska ambasada w Meksyku powołała się na słowa Mehdiego Taja - prezesa irańskiej federacji - który przekazał, że Iran już rozmawia z FIFA ws. przeniesienia meczów kadry Iranu do Meksyku. "The Athletic" potwierdził, że FIFA jest w kontakcie z Irańczykami, ale rzecznik federacji zaznaczył, że FIFA wciąż planuje organizację turnieju zgodnie z ogłoszonym terminarzem.
Również "The Guardian" uważa, że FIFA nie zgodzi się na przeniesienie meczów reprezentacji Iranu.
"Liczne źródła w FIFA zauważają, że przeniesienie spotkań Irańczyków byłoby utrudnieniem dla innych reprezentacji i spowodowało problemy sprzedażowe, bo bilety na te mecze już zostały sprzedane, zatwierdzono też światowe plany transmisyjne i umowy sponsorskie" - czytamy.
Jeśli w ogóle zapadną jakieś decyzje w tej sprawie, to według "The Guardian" stanie się to najwcześniej 30 kwietnia - podczas kongresu FIFA w Vancouver.
Iran trafił do grupy G z Belgią, Egiptem i Nową Zelandią. Zgodnie z planem Irańczycy mają zagrać w USA trzy mecze - z Nową Zelandią i Belgią w Los Angeles oraz z Egiptem w Seattle.
Atak USA i Izraela na Iran zaczął się nieco ponad dwa tygodnie temu. Amerykanie ostatnio prosili sojuszników z NATO o pomoc w ponownym otwarciu cieśniny Ormuz. Ten apel spotkał się bez entuzjazmu. We wtorek 17 marca Trump ogłosił: "Tak naprawdę, mówię to jako prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki, zdecydowanie najsilniejszego państwa gdziekolwiek na świecie, nie potrzebujemy żadnej pomocy!".