Trener Porto wyjawił, dlaczego Pietuszewski zszedł. "W przerwie znowu zgłosił"

Oskar Pietuszewski mocno zaniepokoił kibiców, kiedy już na początku drugiej połowy musiał opuścić murawę. Zastanawiali się, co konkretnie dolega Polakowi. Czy to uraz mięśniowy, a może coś jeszcze poważniejszego? Głos w sprawie zabrał Francesco Farioli. Ujawnił, co stało się ze skrzydłowym i kiedy możemy spodziewać się jego powrotu do gry. Wypowiedział się też na temat ewentualnej zmiany barw przez Pietuszewskiego latem 2026.
Francesco Farioli, Oskar Pietuszewski
Screen z https://www.youtube.com/watch?v=AYYTh_XzG0E i Eleven Sports

Oskar Pietuszewski wszedł z drzwiami do FC Porto. Przed niedzielnym spotkaniem z Moreirense miał dwie bramki i dwie asysty na koncie. Jedno z trafień zdobył przeciwko Benfice Lizbona, za co został wybrany najlepszym piłkarzem całej kolejki ligi portugalskiej. W niedzielny wieczór znów błysnął. "W 25. minucie dostał podanie w polu karnym na jedenastym metrze. Skrzydłowy przyjął piłkę i ładnym strzałem w długi róg, trafił do siatki. Bramkarz nawet nie drgnął" - pisał Paweł Matys ze Sport.pl. Jednak w 55. minucie serca kibiców, szczególnie polskich, zadrżały. Liczą, że Jan Urban powoła piłkarza na baraże o mistrzostwa świata 2026, a tu zawodnik przykucnął na murawie z grymasem bólu. Wydawało się, że doznał kontuzji i musiał opuścić boisko.

Zobacz wideo Oficjalnie jest walkower! Roj: Zgodzimy się, że ta decyzja jest sprawiedliwa

Trener ujawnił nowe wieści ws. stanu zdrowia Pietuszewskiego. Wiadomo, co mu dolega i kiedy wróci do gry

"To była dość dziwna sytuacja. Pietuszewski z nikim się nie zderzył, nie złapał się też za żaden konkretny mięsień, nie utykał i opuścił boisko o własnych siłach. Niemniej ewidentnie coś go bolało" - relacjonował Bartosz Królikowski ze Sport.pl. Dopiero po meczu głos w sprawie Polaka zabrał Francesco Farioli i rozwiał wszelkie wątpliwości. Wiadomo, co stało się z naszym rodakiem.

- Oskar miał wirusa w ostatnich dniach, nie był w najlepszej formie i w przerwie znowu zgłosił, że zmaga się z problemami - przekazał trener, cytowany przez "A Bola". O jakie problemy chodzi? Żołądkowe. Tak więc nie powinno to wpłynąć na ewentualne powołanie dla reprezentanta polskiej młodzieżówki. Ba, zdaniem Farioliego, powinien on już wrócić do gry w najbliższym meczu ligi portugalskiej, a więc w niedzielę 22 marca. A to nie koniec informacji, jakie w sprawie Pietuszewskiego przekazał trener. Został również zapytany o to, czy nie boi się, że już latem piłkarz opuści szeregi Porto. W końcu błyszczy na murawie i z pewnością przykuwa uwagę innych klubów. 

Pietuszewski błyskawicznie trafi do silniejszej ligi?

- Dopiero co do nas dołączył, musimy dać mu się uspokoić, będzie miał czas, by zaaklimatyzować się w zespole i w kraju. Występuje u nas wiele ciekawych młodych piłkarzy, którzy mają przed sobą świetlaną przyszłość, o ile utrzymają tę samą mentalność, szybkość i intensywność. Najważniejsze to zachować spokój oraz koncentrację. Pod tym względem Oskar jest niesamowity. Może też liczyć na wsparcie Kiwiora i Bednarka. Pomagają mu twardo stąpać po ziemi. Pietuszewski jest dopiero na początku wspaniałej kariery. Jeśli chodzi o rynek transferowy, będziemy mieli na to czas, ale nie ma wątpliwości, że Oskar zostanie tutaj, aby pomóc nam w przyszłym sezonie - uspokoił trener.

Zobacz też: Alarm w klubie Ekstraklasy. Miasto mówi "stop". 

Choć Pietuszewski gra w Portugalii od stycznia, a na boisku spędził 358 minut, to już ma takie statystyki, jakie osiągnął w całej rundzie jesiennej w Jagiellonii Białystok - trzy gole i dwie asysty, choć w Polsce potrzebował do tego 1075 minut. Czy zostanie powołany przez Urbana? Trudno powiedzieć, ale z pewnością szkoleniowiec musi wziąć jego kandydaturę pod uwagę. Domagają się tego przede wszystkim kibice. Już 26 marca Polska zagra z Albanią w półfinale baraży. W ewentualnym finale, który zaplanowano pięć dni później, może zmierzyć się z Ukrainą bądź Szwecją.

Więcej o: