Mecz polskiej II ligi był ustawiony? Media: PZPN interweniuje

Mecz w II lidze mógł zostać ustawiony? Hutnik Kraków pokonał w sobotnie popołudnie 14 marca Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:0 po absolutnie kuriozalnym golu. Aż dwa szokujące błędy popełnił w tej akcji bramkarz Bielszczan Konrad Forenc. Jego zachowanie było na tyle dziwne, że przyjrzy mu się... PZPN. Jak donosi dziennikarz Maksymilian Dyśko, chodzi o potencjalnie obstawienie tego meczu u bukmachera. Polską piłką ostatnio wstrząsnął związany z tym skandal.
Konrad Forenc
Screenshot TVP Sport

Chyba nikt na stadionie w Krakowie nie był w stanie uwierzyć w to, co zrobił Konrad Forenc w 31. minucie meczu z Hutnikiem. Bramkarz Podbeskidzia najpierw podał w banalnej sytuacji wprost pod nogi Kacpra Prusińskiego, a potem, gdy ten oddał bardzo słaby strzał, w znany tylko sobie sposób przepuścił piłkę do siatki. Wideo z tego gola szybko stało się viralem w sieci. Obejrzało je już ponad 500 000 osób na portalu X. Krakowianie ostatecznie wygrali ten mecz właśnie po tym trafieniu, które zostanie zapamiętane na długo. 

Zobacz wideo Kosecki szczerze o sytuacji Śląska: W tym klubie zawsze są jakieś zawirowania

Absurdalny gol w II lidze. Bramkarz zachował się podejrzanie?

Kuriozalne błędy bramkarskie się oczywiście zdarzają. Jednak Forenc zachował się koszmarnie dwa razy w jednej akcji. W gruncie rzeczy jego "interwencja" przy uderzeniu zaskoczyła jeszcze mocniej niż to, że podał rywalowi pod nogi (bo to i wielu topowym bramkarzom świata się w karierze zdarzało). Całość zdarzenia wyglądała na tyle dziwnie, że sprawą zainteresował się... PZPN.

PZPN przyjrzy się tej bramce. Niedawno wybuchła afera bukmacherska

Maksymilian Dyśko z TVP Sport poinformował, że Polski Związek Piłki Nożnej przyjrzy się całemu zdarzeniu pod kątem potencjalnego ustawienia wyniku spotkania pod zakłady bukmacherskie. - Według moich informacji PZPN będzie chciał uzyskać informacje od firmy Sportradar oraz od polskich firm bukmacherskich. Na podstawie tych danych w przyszłym tygodniu ma zapaść ewentualna decyzja dotycząca dalszych działań - napisał Dyśko na portalu X.

Kilka dni temu właśnie PZPN poinformował, że pięciu piłkarzy ze szczebla centralnego w Polsce zostało zawieszonych za obstawienie u bukmacherów ponad pięciu tysięcy spotkań. Ich nazwisk nie podano, ale poinformowano, że istnieje obciążający ich materiał dowodowy. Związek później skazał jednego z nich na pięcioletnie zawieszenie.

Jednym z obstawionych spotkań było starcie Rekordu Bielsko-Biała z Sokołem Kleczew (2:1) w sierpniu zeszłego roku. Rekord wygrał 2:1, a decydujący gol padł w końcówce pierwszej połowy po koszmarnym błędzie bramkarza Sokoła. Na azjatyckich giełdach bukmacherskich odnotowano duży wzrost zakładów na to, że w pierwszej połowie padną dwa gole, co zostało spełnione właśnie dzięki tamtej bramce. PZPN chce zapewne teraz upewnić się, iż trafienie w Krakowie było po prostu przypadkiem. Maksymilian Dyśko dodał także, że nikt z otoczenia Podbeskidzia nie sądzi, by Konrad Forenc mógł być w coś takiego zamieszany. 

Więcej o: