Haaland jednak trafi do Barcelony? Hiszpanie piszą o "wielkiej bombie"

Na finiszu walki o fotel prezesa FC Barcelony jesteśmy świadkami prawdziwej "bomby", którą podały hiszpańskie media. Przy okazji meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów pomiędzy Realem Madryt a Manchesterem City miało dojść w stolicy Hiszpanii do spotkania współpracowników kontrkandydata Joana Laporty, Victora Fonta z dyrektorem angielskiego klubu. Spotkanie miało dotyczyć transferu Erlinga Haalanda do FC Barcelony.
SOCCER-CHAMPIONS-RMA-MCI/
Matthew Childs / Action Images via Reuters

Już w niedzielę 15 marca odbędą się w Barcelonie wybory prezesa "Dumy Katalonii". Kandydatów ubiegających się o to stanowisko jest dwóch: dotychczasowy prezes, który przed wyborami musiał zrzec się posady, Joan Laporta oraz Victor Font, działający w opozycji do Laporty oraz jego wielki krytyk.

Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej

Kontrkandydat Laporty negocjuje z Haalandem

Na samym finiszu kampanii hiszpański "Sport.es" informuje o prawdziwej "bombie", która tuż przed wyborami może istotnie wpłynąć na ostateczny wynik niedzielnych wyborów. Według informacji hiszpańskiego dziennika przy okazji środowego meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów pomiędzy Realem Madryt a Manchesterem City, który odbył się na Bernabeu doszło do spotkania dwóch współpracowników Fonta: Carlesa Plancharta i Xaviera Aguilara z dyrektorem głównym "The Citizens", Ferranem Soriano oraz dyrektorem sportowym klubu Hugo Vianą w hotelu "Four Seasons", w którym zatrzymał się angielski klub.

Jak podaje dziennik, "według źródeł, jednym z celów spotkań miało być zabezpieczenie preferencyjnej opcji transferu Erlinga Haalanda, na wypadek rozstania Norwega z Manchesterem City. 25-latek nieustannie przewija się w długoterminowych planach klubu, będąc głównym celem transferowym" - czytamy. Choć niedawno Haaland przedłużył kontrakt z "Obywatelami" do 2034 roku, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby "Blaugrana" weszła w posiadanie pierwszeństwa zakupu zawodnika przed innymi zespołami, a w szczególności Realem Madryt.

Mocny argument na finiszu kampanii

"Sport.es" cytując wypowiedź Fonta, który przyznał, że "dyrekcja sportowa jest obecnie niezwykle aktywna, działa na rynku transferowym, podróżuje i spotyka się z klubami. Jesteśmy bardzo blisko znalezienia opcji, które moglibyśmy zaoferować Hansiemu Flickowi", daje do zrozumienia, że 53-latek takimi ruchami chce przechylić szalę zwycięstwa w nadchodzących wyborach na swoją stronę. Dodatkowego smaczku sprawie dodaje fakt, iż współpracownik Fonta, Planchart przez prawie dwie dekady pracował z obecnym managerem City, a więc Pepem Guardiolą. Miało to miejsce podczas jego pracy w Barcelonie, Bayernie oraz właśnie w Manchesterze.

Rozmowy pomiędzy osobami z obydwu środowisk miały odbyć się potajemnie, by uniknąć medialnego rozgłosu.

Więcej o: