Oskar Pietuszewski przebojem wdarł się do podstawowego składu FC Porto. 17-letni już w debiucie wywalczył rzut karny, wtedy jednak pełnił jeszcze rolę dżokera w talii trenera Francesco Farioliego. Ostatnie cztery spotkania rozpoczynał jednak w pierwszym składzie - i w pełni wykorzystuje każdą otrzymaną szansę.
Asysta z Rio Ave była jedynie przystawką. Tydzień później przeciwko Arouce Pietuszewski zdobył swoją pierwszą bramkę w lidze portugalskiej. Natomiast niedzielne O Classico z Benfiką było prawdziwym popisem młodzieżowego reprezentanta Polski. Prowadził piłkę przez pół boiska, położył Nicolasa Otamendiego i pewnym strzałem pokonał Anatolija Trubina.
Nie dziwi więc, że Jan Urban planuje powołać Pietuszewskiego na baraże do mistrzostw świata. Nie dziwi też, że zachwyty nad umiejętnościami 17-latka płyną z każdej możliwej strony. W rozmowie z Przeglądem Sportowym opinią podzielił się Carlos Chainho - były piłkarz Porto, a obecnie ekspert telewizyjny. - Nie jestem zaskoczony tym, jak zagrał, bo wiedziałem wcześniej, że ma wiele jakości. To był wspaniały występ - zaczął swoje pochwały.
Zobacz też: Nowa "banda świrów" w Ekstraklasie. Przed sezonem nikt na nich nie stawiał
Chainho docenił zachowanie Pietuszewskiego w akcji bramkowej. - Kapitalnie poradził sobie w sytuacji jeden na jeden z Otamendim. Normalnie jak go widzisz, to się boisz, a on był bardzo odważny. Jest fantastyczny i bardzo szybki - docenił cechy młodego skrzydłowego. 17-latek nie tylko na boisku nie prezentuje strachu. Już po kilku tygodniach zaczął mówić po portugalsku przed kamerami.
Zdaniem Chainho, Pietuszewskiemu dobrze zrobi dłuższy pobyt w Portugalii. - Dobrze, by został w Porto. To jeden z najlepszych klubów na świecie, marka FC Porto wiele znaczy. Powinien jeszcze rok albo dwa lata grać tutaj i się rozwijać. Potem może trafić do Realu, Barcelony, czy któregoś z klubów w Manchesterze. Jeśli będzie pracować i jak się rozwinie, może osiągnąć taki poziom - Chainho wróży 17-latkowi świetlaną przyszłość.
Pietuszewski nie dokończył meczu z Benfiką, gdyż został zmieniony w 64. minucie. - Nie dziwię się zmianie. To był trudny mecz, a Porto ma czterech skrzydłowych - stwierdził ekspert. Trener Francesco Farioli nie raz zwracał uwagę na to, że młodzieżowy reprezentant Polski nie jest jeszcze gotowy do rozgrywania pełnych spotkań na poziomie ligi portugalskiej.
W najbliższym spotkaniu Porto jednak zabraknie Pietuszewskiego. 17-latek nie został zgłoszony do kadry Smoków na rozgrywki Ligi Europy. W 1/8 finału tych rozgrywek Porto zmierzy się ze Stuttgartem. Pierwszy mecz odbędzie się w Niemczech 12 marca o godzinie 18:45.