Moder wrócił do składu, a w klubie wrze. Kibice dali znać, co myślą o legendzie

Feyenoord Rotterdam ogląda plecy pędzącego po mistrzostwo Holandii PSV Eindhoven, a sam musi się oglądać za siebie, bo NEC Nijmegen, Twente i Ajax są blisko. Po dwóch wpadkach presja na legendarnego Robina van Persiego narasta. W Holandii wprost piszą o nerwowości wokół trenera klubu, w którym występuje Jakub Moder.
Robin van Persie
fot. screen https://www.youtube.com/watch?v=qllCNtnL_DE

Porażka z Twente Enschede i uratowany w ostatni weekend remis z NAC Breda. Ostatnie dwa mecze walczącego o wicemistrzostwo Holandii Feyenoordu Rotterdam są dla kibiców i opinii publicznej powodem do niepokojów. Tak przynajmniej można wywnioskować z tego, co pisze się w tamtejszych mediach. Robin van Persie znajduje się pod coraz większą presją.

Zobacz wideo Kosecki o decyzji Królewskiego: Dziwię się jego decyzji, Wiśle może zabraknąć punktów w walce o Ekstraklasę

Trener Modera pod presją. Czy Feyenoord zwolni legendę?

- Patrząc na cały mecz, myślę, że zagraliśmy dobrze. Dobre momenty budowania akcji, w których strzeliliśmy dobre gole. Moim zdaniem jedyną wadą są bramki, które straciliśmy. Kiedy to dośrodkowanie pochodzi z tak daleka, musimy lepiej się bronić - mówił po meczu szkoleniowiec Feyenoordu, a jego słowa cytuje portal 1908.nl. 

To samo źródło przytacza jednak też kwestie, które nie napawają do optymizmu. Kibice zdają się tracić cierpliwość, a z trybun dało się usłyszeć skandowanie "van Persie, spadaj!". Były piłkarz Manchesteru United odniósł się do tych okrzyków. - To nie jest zbyt przyjemne. Też to słyszałem, ale przez lata wyrobiłem sobie grubą skórę. To po części wina. W mojej karierze piłkarskiej spotkałem się z wieloma krytykami. Krytyka pojawia się teraz i jest na nią miejsce. Kiedy ludzie wspominają mnie jako zawodnika, często oceniają mnie bardzo pozytywnie. Pomimo że wszystko szło nie tak, zawsze walczyłem. Ten Robin to wciąż ten sam Robin. Ostatecznie część kibiców sama decyduje, jak wspiera swój klub. Jeśli spojrzeć na znaczenie kibica, to wspiera on swój klub na dobre i na złe. Ostatecznie każdy sam musi zdecydować - powiedział w wyczerpującej wypowiedzi.

Szkoleniowiec został dopytany przez dziennikarzy o to, czy najlepszym rozwiązaniem dla niego nie było odejście. - Nie jestem uciekinierem. Te emocje najwyraźniej są tego częścią. Czy mi się to podoba? Nie. Ale czy zmienia to moje intencje, by pomóc klubowi? Też nie - odparł, utwierdzając się w przekonaniu że zamierza walczyć o swoje miejsce. Odpowiedzi van Persiego nie zostały zbyt dobrze przyjęte przez lokalnych dziennikarzy. "Wystąpienia medialne van Persiego jeszcze bardziej niepokojące niż gra Feyenoordu. (...) Sam mecz wywołał wiele dyskusji, ale konferencja prasowa po meczu skupiła się przede wszystkim na tonie wypowiedzi trenera Robina van Persiego. Choć zazwyczaj trener przedstawiał swoje analizy dość spokojnie, tym razem cynizm był wyczuwalny. Niemal każde pytanie wywoływało dyskusję z dziennikarzami" - czytamy.

Swoje miejsce w składzie wywalczył z kolei Jakub Moder, który po tym jak nękały go różne kontuzje wyszedł na prostą i zanotował pięć meczów w wyjściowym składzie zespołu. Potencjalna zmiana trenera nie byłaby dla niego dobrą informacją. Moder z pewnością potrzebuje stabilizacji i ciągłości, a tej w jego karierze do tej pory brakowało.

Feyenoord najbliższy mecz rozegra 15 marca z Volendam. Polak będzie miał szansę na swój siódmy występ ligowy w tym sezonie. Co z van Persiem? Trenerem Feyenoordu jest już ponad rok - od lutego 2025 roku. W 50 dotychczasowych spotkaniach odniósł 26 zwycięstw, pięć razy remisował, ale poniósł aż 19 porażek.

Więcej o: