Gdy Oskar Pietuszewski w styczniu 2026 roku zamieniał Jagiellonię Białystok na FC Porto, mówiliśmy o gigantycznym przeskoku i o tym, że 17-latek musi mieć świadomość tego, że pierwsze miesiące może przesiedzieć na ławce rezerwowych i łapać pojedyncze minuty w lidze portugalskiej.
Młodzieżowy reprezentant Polski jednak nieustannie zachwyca nie tylko kibiców zasiadających na trybunach Estadio do Dragao, ale także tych, którzy obserwują spotkania "Smoków" przed telewizorami. Już w debiucie przeciwko Vitorii Guimaraes Pietuszewski wywalczył rzut karny oraz sprawił, że rywale kończyli mecz w dziesiątkę. Następnie zanotował asystę w rywalizacji z Rio Ave, a pod koniec lutego trafił do siatki w starciu z Aroucą.
Mimo niezwykle udanych występów, trudno było oczekiwać od Francesco Fariolego, że wystawi 17-latka od pierwszej minuty meczu z Benfiką. Włoch jednak obdarzył Polaka olbrzymim kredytem zaufania i, jak się okazało, ponownie trafił w dziesiątkę, gdyż Pietuszewski w 40. minucie zdobył bramkę po przepięknej akcji i stał się najmłodszym piłkarzem w historii FC Porto, który strzelił gola przeciwko Benfice.
"Czysta magia" - zachwycał się występem młodego skrzydłowego dziennik "A Bola". Jak się okazuje, nie tylko portugalskie media bacznie przyglądają się grze 17-letniego piłkarza. Oko na Pietuszewskiego od dawna mają działacze CIES Football Observatory, którzy na swoim profilu na portalu X we współpracy z Impect wyliczyli, jak wzrosła wartość byłego zawodnika Jagiellonii na przestrzeni ostatnich tygodni.
- Infiltrujący skrzydłowy z doskonałymi umiejętnościami przyjmowania i wykańczania akcji osiągnął szacunkową wartość transferową na poziomie 20 milionów euro - czytamy. To o ponad 10 mln euro więcej, niż kwota, jaką zapłaciły "Smoki" ekipie ze stolicy Podlasia.
Potencjał sprzedażowy Pietuszewskiego jest ogromny, a już od dawna obserwują go takie marki jak Arsenal, Chelsea czy Manchester City. Jedno jest pewne - żeby wyciągnąć go z Porto, trzeba będzie wyłożyć znacznie większe pieniądze. Kluczowa jest tu klauzula odstępnego, która wynosi aż 60 mln euro.
"Smoki" wciąż zajmują pierwsze miejsce w ligowej tabeli z czterema punktami przewagi nad drugim Sportingiem. Kolejne starcie na krajowym podwórku Porto rozegra 15 marca przeciwko Moreirense. Wcześniej podopiecznych Francesco Fariolego czeka mecz 1/8 finału Ligi Europy, w którym ich rywalem będzie VfB Stuttgart. Przeciwko Niemcom jednak Oskar Pietuszewski nie zagra, gdyż nie został zgłoszony do europejskich pucharów.
Zobacz też: Media: Goncalo Feio zażądał rozwiązania kontraktu z Radomiakiem!