Tak się skończył szał na Messiego. MLS zapłaci odszkodowanie

Lionel Messi (nr 10) i Rodrigo de Paul (7)
Fot. Nathan Ray Seebeck / IMAGN IMAGES via Reuters Connect

Sprawa trwała dwa lata, ale w końcu jest ugoda. Kibice dopięli swego. Liga MLS i Vancouver Whitecaps zapłacą odszkodowanie za to, że fani nie zobaczyli Lionela Messiego.

Sąd najwyższy kanadyjskiej prowincji Kolumbia Brytyjska zatwierdził ugodę: Liga MLS i drużyna Vancouver Whitecaps zapłacą odszkodowanie w wysokości 475 tys. dolarów kanadyjskich (347 tys. amerykańskich).  

Zobacz wideo

Podnieśli ceny, sprzedali rekordową liczbę biletów, ale Messi nie zagrał

Sprawa dotyczyła meczu sprzed dwóch lat. 25 maja 2024 roku kanadyjska drużyna w ramach sezonu zasadniczego MLS grała z Interem Miami. To był pierwszy pełny sezon, w którym w drużynie z Florydy występował Messi. Pojawienie się w lidze ośmiokrotnego zdobywcy Złotej Piłki wywołało ogromny popyt na bilety na mecze. Nawet ludzie, którzy się piłką nożną mało interesowali, chcieli zobaczyć słynnego Argentyńczyka na własne oczy na boisku.  

Kluby MLS skrzętnie wykorzystały ten szał na Messiego. To była wspaniała okazja na maksymalizację przychodów. Przed każdym wyjazdowym meczem Interu ceny biletów były wyśrubowane do granic możliwości. Tak samo było przed spotkaniem w Vancouver. Kibice zostali skuszeni wizją występu Messiego w meczu z Whitecaps, a klub miał plan, by pobić rekord frekwencji na swoim stadionie. Akcja promocyjna zaczęła się wiele dni przed meczem. Sprzedano 51 tys. biletów. Rekord frekwencji został pobity, choć bilety były 10 razy droższe niż normalnie. Problem jednak w tym, że Messi nie zagrał. Kibice poczuli się nabici w butelkę. 

Rozczarowanym fanom klub zaproponował 50 procent zniżki na stadionowy catering, darmowy posiłek dla osób poniżej 18. roku życia, a niektórym nawet bilet gratis na mecz w kolejnym sezonie.  

Kibice zażądali odszkodowania za nieobecność Messiego

Wydawałoby się, że na tym sprawa powinna się zakończyć. Ostatecznie przecież każdy trener ma prawo do rotacji w składzie. Tak postąpił przed meczem w Vancouver Tata Martino z Interu Miami. Do Kanady Messiego w ogóle nie zabrał, aby dać mu odpocząć. Inter miał rozegrać trzy mecze w ciągu siedmiu dni, więc szkoleniowiec uznał, że ważniejsze są dla niego "domowe" mecze z Atlantą United i St. Luis City SC. Wyjazd do Kanady, który wiązał się z ponad sześciogodzinnym lotem w obie strony, wolał potraktować po macoszemu. Ciekawe, że z tych trzech meczów Inter wygrał tylko w Vancouver (2:1), choć grał w teoretycznie najsłabszym składzie. 

O tym, że "barcelońska" trójka nie zagra w Kanadzie, wiadomo było o tym już dwa dni przed meczem. Dyrektor generalny Whitecaps, Axel Schuster ogłosił na oficjalnej stronie klubu: "Nie otrzymaliśmy oficjalnego potwierdzenia, że Lionel Messi, Luis Suarez i Sergio Busquets będą dostępni do gry w ten weekend. Rozumiemy więc, że w ogóle nie przyjadą na mecz. Niestety, nie mamy kontroli nad tym, kto zagra w barwach naszych rywali, dlatego ważne dla nas jest, aby jak najszybciej poinformować o tym naszych kibiców". 

Kibice nie kupili tłumaczeń klubu i skrzyknęli się w serwisach społecznościowych, aby złożyć pozew zbiorowy przeciwko MLS i Whitecaps. Zażądali odszkodowania. A ich głównym argumentem był fakt, że we wszystkich materiałach promocyjnych, którymi klub zachęcał do przyjścia na mecz, figurował Messi jako główna atrakcja wieczoru. Obok niego w mediach i na żywo - na ulicach miasta - nęciły kibiców do kupienia biletów zdjęcia Suareza i Busquetsa.  

MLS i klub zawarli ugodę i wypłacą odszkodowania

Cytowana przez amerykański serwis The Athletic Rachele Renzi, która za 335 dolarów kupiła bilet dla swojego brata, a ten specjalnie na mecz przyleciał aż z Włoch, tłumaczyła: "Rozumiem, że nie mogli zagwarantować, kto zagra. Jednak podjęli decyzję, że będą sprzedawać droższe ceny za bilety na mecz. Sama zniżka na jedzenie na stadionie to za mało. Powinni zaoferować kibicom częściowy zwrot za bilety". 

Pozew cywilny w sądzie w imieniu wszystkich pokrzywdzonych złożył mieszkaniec Kolumbii Brytyjskiej Ho Chun, którego nieudana próba zobaczenia Messiego kosztowała 404 dolary.  

Ostatecznie strony doszły do porozumienia w sprawie ugody. Jej zapisy głoszą, że nie może być ona traktowana ani jako przyznanie się do winy, ani jako precedens w innych tego typu sprawach. W ramach porozumienia MLS i Vancouver Whitecaps zobowiązali się do wypłacenia 475 tys. dolarów kanadyjskich odszkodowania. Jednak pieniądze nie trafią na konta kibiców, którzy czuli się oszukani, ale do trzech organizacji charytatywnych, działających w dziedzinie sportu: KidSport BC, Canada SCORES oraz BGC South Coast BC. Kwota zostanie pomniejszona o 156 tys. dolarów opłaty za usługi prawne i 1500 dolarów dla adwokata powoda. 

W ugodzie MLS i Whitecaps zobowiązali się też do wprowadzenia zmian korzystnych dla kibiców kupujących bilety na mecze. Chodzi przede wszystkim o to, by wyraźnie zaznaczyć, że zawodnicy prezentowani w materiałach promocyjnych mogą w meczu nie wystąpić. 

Problem z odpoczynkiem gwiazd w wyjazdowych meczach swoich drużyn nie jest w USA nowy. W NBA nosi to nazwę load management (zarządzanie obciążeniem). Władze ligi w 2023/24 roku postanowiły z tym walczyć. Według wprowadzonych przepisów gwiazdy ligi (uczestnicy Meczu Gwiazd z ostatnich trzech lat i zawodnicy wybrani do drużyny sezonu z ostatnich trzech sezonów) nie mogą odpoczywać zbyt często. Są zobowiązani do gry w meczach, które są transmitowane na ogólnokrajowej antenie. Inaczej ich kluby płacą kary.  

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...