Sześć goli i sześć asyst w 34 meczach - takie liczby w sezonie mistrzowskim (a także statuetka dla MVP Ekstraklasy) sprawiły, że Joel Valencia zanotował transfer do Brentfordu, który wówczas występował na zapleczu Premier League. Valencia jednak nie podbił Anglii. Jeszcze pod koniec zeszłego roku Valencia reprezentował barwy Znicza Pruszków, ale od połowy stycznia br. pozostawał bez zatrudnienia. W poniedziałek Valencia ogłosił zakończenie kariery. "Czas zacząć nowe projekty. Teraz chodzi o czerpanie radości z gry" - napisał Ekwadorczyk w oświadczeniu.
Okazuje się, że Valencia zakończył profesjonalną karierę piłkarską, ale będzie jeszcze grać w niższych klasach rozgrywkowych. Na stronie PZPN-u możemy przeczytać, że Valencia został zgłoszony do ligi okręgowej Keeza w grupie: Warszawa II. Valencia ma występować w tym zespole do końca sezonu 25/26. Na ten transfer zapowiadało się już od kilku dni, głównie za sprawą informacji przekazywanych przez Łukasza Olkowicza z "Przeglądu Sportowego Onet".
Partyzant Leszno zajmuje 14. miejsce w lidze okręgowej z 14 punktami po 15 meczach. Aktualnym liderem tej grupy jest Ursus II Warszawa, mający 36 punktów po 15 spotkaniach.
Warto wspomnieć, że Partyzant Leszno był pierwszym klubem Roberta Lewandowskiego w karierze, konkretnie w sezonie 1996/97. Potem Lewandowski grał dla Varsovii (1997-2004), Delty Warszawa (2004-2005), Legii Warszawa (2005-2006), Znicza Pruszków (2006-2008) czy Lecha Poznań (2008-2010). Reszta historii jest doskonale znana.
Valencia reprezentował mnóstwo zespołów w trakcie swojej kariery. Poza Piastem Gliwice (2017-2019) i Brentfordem (2019-2023) w jego piłkarskim CV jest m.in. Real Zaragoza (2011-2014), UD Logrones (2014-2016), Legia Warszawa (2020-2021), AD Alcorcon (2022), De Graafschap (2022-2023) czy Zagłębie Sosnowiec (2023-2025).
Zobacz też: Piłkarz Realu przekroczył granicę. "Wstyd"
Kilka polskich klubów w piłkarskim CV i aktualny angaż w Partyzancie Leszno nie jest przypadkiem dla Valencii. Ekwadorczyk związał się z aktorką Pauliną Chapko (grała m.in. w serialu "Na Wspólnej"), z którą ma syna i buduje dom w Warszawie. Wciąż jednak Valencia nie mówi biegle w języku polskim.
- Muszę powiedzieć szczerze, że przed przyjazdem do Polski trochę się obawiałem. Wszyscy znajomi mówili mi, żebym nie przenosił się do Polski, bo Polacy to rasiści. W ogóle tego nie odczuwam! Czuję się tu komfortowo. Mam jedną lekcję polskiego tygodniowo i znam już dużo użytecznych zwrotów typu "dzień dobry", "do widzenia" czy "smacznego". Nauczyłem się też pojęć, które przydadzą mi się na treningach. Czasami trzeba mi coś przetłumaczyć, ale piłka nożna to uniwersalny język - mówił Valencia w rozmowie z oficjalną stroną Piasta Gliwice z października zeszłego roku.