Absolutny fenomen w USA. Wystarczyło 48 godzin, by przyćmił nawet Messiego

Transfer Mbekezeliego Mbokaziego do Chicago Fire wywołał w USA zaskoczenie, jakiego nikt się nie spodziewał. 20-letni obrońca z RPA nie jest globalną gwiazdą pokroju Lionela Messiego, a jednak w ciągu 48 godzin od ogłoszenia transferu przyćmił Argentyńczyka.
Mbekezeli Mbokazi
Mike Dinovo/REUTERS

W lidze MLS mamy do czynienia z prawdziwym fenomenem. Jak podkreśla "New York Times", ponad 572 tys. kibiców z Republiki Południowej Afryki śledzi dziś Chicago Fire, co stanowi aż jedną czwartą całej społeczności klubu w sieci. W tygodniu, w którym uwaga świata skupiona była na losowaniu grup mundialu, a w USA dodatkowo rozgrywano MLS Cup, gdzie naprzeciwko siebie stanęli Lionel Messi i Thomas Muller, to właśnie Fire byli liderem pod względem internetowego zaangażowania. - Widzieliśmy, jak wielkie emocje Mbokazi wzbudza w RPA, ale skala reakcji i tak była dla nas zaskoczeniem - mówi trener Gregg Berhalter.

Zobacz wideo Kosecki o transferze Kapuadiego: To po prostu pokaz siły Widzewa. Ale przepłacili

Talent z RPA, który podbija MLS

Wystarczyło 48 godzin, by Mbokazi przyćmił nawet Messiego. Ale nie jest on tylko medialnym fenomenem, bo były kapitan Orlando Pirates już teraz odgrywa ważną rolę w reprezentacji RPA. Chicago Fire zapłaciło za niego 3 mln dolarów, wierząc w jego potencjał sportowy.

Zainteresowanie nim rozpoczęło się po analizie innego defensora z RPA w MLS. Gdy Berhalter zapytał o podobnych zawodników, usłyszał krótką odpowiedź: "Jest jeden lepszy".

Pomimo drobniejszej budowy ciała - według danych ma 178 cm wzrostu - Mbokazi wyróżniał się zwinną sylwetką. Wykazywał się imponującym zasięgiem i sprawnością fizyczną. Podczas niedawnego Pucharu Narodów Afryki też potwierdził swoją klasę, gdy skutecznie rywalizował z napastnikami światowego formatu, w tym z Mohamedem Salahem. 

Choć selekcjoner RPA Hugo Broos krytykował jego transfer do MLS, w Chicago są przekonani, że liga amerykańska to dla młodego obrońcy krok naprzód. - Oglądaliśmy jego mecze z Nigerią i widzieliśmy, jak wdaje się w pojedynki z tymi chłopakami. Z łatwością radzi sobie z jednymi z najlepszych napastników na świecie - zachwala go Berhalter.

Najpierw MLS, a później Europa?

Mbokazi ma dopiero 20 lat, a już stał się jednym z najbardziej wpływowych nazwisk MLS w mediach społecznościowych. Teraz pozostaje pytanie, czy jego popularność przełoży się na równie spektakularną karierę sportową. Bardzo możliwe, że jeśli dobrze będzie spisywał się w MLS, zaczną o niego pytać kluby z Europy. Taką drogą podąża coraz więcej piłkarzy.

- Jeśli będę musiał przejść do lepszej ligi, to przyjdzie na to czas. Na razie cieszę się, że tu jestem i chciałbym podziękować wszystkim za danie mi szansy - mówi Mbokazi.

Więcej o: