Gigantyczna afera po meczu Ekstraklasy. Pięści poszły w ruch

Nie milkną echa skandalicznych scen, do jakich doszło po meczu ekstraklasowym pomiędzy Radomiakiem Radom a Koroną Kielce. Goście po zwycięstwie 2:0 nie mieli możliwości cieszenia się w normalny sposób ze swoimi kibicami, gdyż zaburzyła to awantura na trybunach. Do całej sprawy odniósł się Jacek Zieliński, trener Kielczan.
Jacek Zieliński
Fot. Screen / https://www.youtube.com/watch?v=1aVXNUw_WzQ / X.com

Korona Kielce wygrała drugi mecz z trzech rozegranych w rundzie wiosennej. Kielczanie tym razem pokonali w mecz wyjazdowym Radomiaka Radom 2:0. Bramki jeszcze przed przerwą zdobyli Kacper Długosz oraz Marcel Pięczek.

Zobacz wideo Studio Cortina w Sport.pl

Zadyma po meczu Radomiak - Korona Kielce

Do bulwersujących scen doszło po ostatnim gwizdku. Sztaby obydwu zespołów starły się przy linii bocznej, a na murawie pojawili się kibice. Wśród nich jeden był osobą niepożądaną na tym spotkaniu. Ten sam mężczyzna uderzył po meczu piłkarza gości Tamara Svetlina, w obronie którego stanął Marcin Cebula. Michał Siejak, jeden z pracowników Korony został trafiony butelką w głowę, w efekcie czego trafił do szpitala z raną ciętą głowy. Szerzej o wydarzeniach na stadionie w Radomiu pisaliśmy na łamach "Sport.pl": Gigantyczna awantura po meczu Ekstraklasy! Pięści i butelki poszły w ruch.

Do całych zamieszek odniósł się na pomeczowej konferencji prasowej Jacek Zieliński, trener Kielczan. - Cieniem kładą się wydarzenia po meczu, które nie powinny mieć miejsca. To zakończenie przytępiło radość z wyniku. W pewnym momencie znalazłem się w oku cyklonu, ponieważ chciałem podziękować sędziom i zawodnikom Radomiaka, a jeden z nich zaczął wymachiwać pięścią przed nosem. To jest koloryt tego wszystkiego, pojedynków derbowych - przyznał.

Absurdalne sceny w Radomiu

64-letni szkoleniowiec stwierdził także, iż to gospodarze dążyli do zwarcia i szukali zaczepki po spotkaniu. Jego zdaniem to zupełnie zepsuło atmosferę święta piłkarskiego. - Takie wydarzenia wołają o pomstę do nieba. Swetlin został uderzony przez człowieka w dresie Radomiaka, a Marcin Cebula dostał czerwoną kartkę za odepchnięcie tego gościa. Siejak dostał butelką, zalał się krwią i został odwieziony do szpitala. Gracze Radomiaka dążyli do zwarcia i szkoda, bo piłkarskie święto zostało w ten sposób zepsute. Trzeba umieć przełknąć porażkę. Gdybyśmy my tak reagowali po porażce, to sport wymknąłby się spod kontroli. Nasi piłkarze zostali zaatakowani za chęć radości - komentował Zieliński.

Dzięki temu zwycięstwu Korona Kielce zajmuje szóste miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy z dorobkiem 30 punktów. Radomiak jest w tym zestawieniu dziewiąty i ma na koncie o trzy "oczka" mniej.

Więcej o: