Tak Hiszpanie podsumowali Lewandowskiego po haniebnym meczu Barcelony

"Flick namieszał!" - pisaliśmy przed meczem Atletico - Barcelona w półfinale Pucharu Króla. Z tego mieszania urodziła się katastrofa, bo już w 33. minucie podopieczni Diego Simeone wygrywali 3:0. Nic dziwnego, że jeszcze przed końcem pierwszej połowy Hansi Flick wycofał się z decyzji o posadzeniu Roberta Lewandowskiego na ławce rezerwowych. Polak wszedł w 37. minucie. Tak oceniły go hiszpańskie media.
SOCCER-CHAMPIONS-BAR-FCK/
Fot. REUTERS/Albert Gea

Barcelona katastrofalnie weszła w mecz z Atletico Madryt i już po 33. minutach przegrywała 0:3. W 37. minucie na boisku pojawił się Robert Lewandowski. Kapitan reprezentacji Polski w tak krótkim czasie nie mógł pomóc Barcelonie. Tuż przed przerwą zespół Hansiego Flicka dostał kolejny cios - do szatni Barcelona schodziła z wynikiem 0:4.

Zobacz wideo Pola Bełtowska ujawnia, co wypisywali do niej ludzie...

Katastrofa Barcelony. Tak Hiszpanie ocenili Lewandowskiego

Tuż po przerwie Barcelona była bardzo blisko zmniejszenia strat. Bramkę na 1:4 zdobył Pau Cubarsi, ale gol nie mógł zostać uznany przez... Roberta Lewandowskiego. Piłka odbiła się od polskiego napastnika tuż przed tym jak trafiła do Cubarsiego. I niestety dla Polaka - okazało się, że w tej sytuacji był spalony. 

Kolejne minuty nie przyniosły Barcelonie bramki. Podopieczni Hansiego Flicka wyglądali fatalnie. W 85. minucie z boiska wyleciał Eric Garcia, który faulował wychodzącego sam na sam zawodnika Atletico. Ostatecznie mecz skończył się wygraną gospodarzy 4:0.

Nic dziwnego, że hiszpańskie media nie miały litości dla piłkarzy Barcelony - również dla Roberta Lewandowskiego.

Kataloński "Sport" nikomu w zespole nie dał wyższej oceny niż 5/10. Robert Lewandowski według dziennikarzy tej gazety zasłużył na "3". "Był opcją awaryjną Hansiego Flicka, żeby posprzątać bałagan, ale rzadko kiedy zdarzało się, że dotykał piłki" - podsumowano krótko.

"Mundo Deportivo" pisze o Lewandowskim, że był "nieistotny". "Choć był rozwiązaniem Flicka, żeby powstrzymać katastrofę z pierwszych 30 minut, to nie wystarczyło, żeby poprawić sytuację".

"Marca" dała Lewandowskiemu ocenę "4". "Flick nawet nie czekał do przerwy, żeby wpuścić Polaka. W 37. minucie zastąpił Casado, który miał już żółtą kartkę. Polski piłkarz został złapany na spalonym, przez co nie można było zaliczyć bramki Cubarsiego. Reprezentant swojego kraju był niewidoczny" - podsumowano Lewandowskiego.

Barcelona przegrała 0:4 i jej szanse na awans do finału Pucharu Króla są w tym momencie iluzoryczne. Rewanż odbędzie się we wtorek 3 marca o godzinie 21:00. Zachęcamy do śledzenia tego spotkania w Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Więcej o: