W styczniu br. Oskar Pietuszewski przeniósł się z Jagiellonii Białystok do FC Porto za 10 mln euro. Polak zaliczył świetny debiut w nowym klubie, bo wywalczył rzut karny, który potem wykorzystał Alan Varela. Dzięki temu Porto wygrało 1:0 z Vitorią Guimaraes. Do tej pory Pietuszewski zagrał w trzech meczach i pozostaje rezerwowym w zespole Francesco Farioliego. Już pewne jest, że Pietuszewski nie zagra wiosną w fazie pucharowej Ligi Europy, ponieważ Porto go nie zgłosiło. Wybór klubu padł na trzech innych zawodników: Thiago Silvę, Terema Moffiego i Seko Fofanę.
Ostatnio Porto zremisowało 1:1 ze Sportingiem CP w hicie ligi portugalskiej. W wyjściowym składzie Porto znalazł się Jan Bednarek i Jakub Kiwior, a Pietuszewski przesiedział całe spotkanie na ławce rezerwowych. Czy polscy kibice powinni mieć powody do niepokoju?
- Czy my myśleliśmy, że z Pietuszewskim będzie już tak co kolejkę, że będzie wchodził? Takiego piłkarza trzeba powoli wprowadzać do takiego wielkiego klubu jak Porto. Nie dajmy się zwariować. Każdy z tych piłkarzy, który tam jest ma jakość i zapracował sobie na kredyt zaufania. To nie jest tak, że przyszedł chłopak z Polski i nagle wszyscy tam przed nim uklękną - przekazał Tomasz Hajto podczas programu "Polsat Futbol Cast".
Warto dodać, że Pietuszewski ma sporą konkurencję na skrzydłach w Porto. Poza nim trener Farioli może skorzystać z Hiszpana Borjy Sainza, Brazylijczyków Pepe i Williama Gomesa czy Francuza Yanna Karamoha.
Andre Villas-Boas, prezes FC Porto odniósł się do faktu, że Pietuszewski nie został zgłoszony do Ligi Europy. - To decyzja trenera. Ma swoje obowiązki i komunikuje je zawodnikom w sposób, który uważa za stosowny - przekazał krótko Portugalczyk.
Zobacz też: Alarm przed barażami do MŚ. Kontuzja Kiwiora. Wiadomo, ile będzie pauzował
- Myślę, że był to naturalny wybór, bo Pietuszewski wydaje mi się być jeszcze dzieciakiem. Ma 17 lat, ma wielką jakość, gra świetnie i widać, że przybył do klubu z bardzo wyraźną chęcią wykazania się i wykorzystania danej mu szansy. I te szanse będzie dostawał w lidze portugalskiej, w Pucharze Portugalii. Decyzja o pominięciu Polaka jest taką, którą akceptujemy i rozumiemy - dodał portugalski dziennikarz Ricardo Cerqueira.
Być może Pietuszewski pojawi się na boisku przy okazji wyjazdowego spotkania z CD Nacional, który odbędzie się w niedzielę o godz. 16:30.