Widzew szasta milionami na transfery, a Hajto wydał wyrok. "Wszystko się cofa"

Widzew Łódź wydał w tym sezonie na transfery łącznie prawie 21 mln euro, zdecydowanie najwięcej ze wszystkich klubów w PKO Ekstraklasie. Ale na razie wysokie wydatki na mocne nazwiska nie mają przełożenia na wyniki. Widzew będzie walczył o utrzymanie. Zdaniem Tomasza Hajty to nie w dobieranych zawodnikach tkwi problem Widzewa, lecz w osobie trenera. - Nie wierzę w trenera Widzewa - powiedział.
Tomasz Hajto
Screenshot: https://www.youtube.com/watch?v=wOWP7iRHrrY&t=6s

Widzew Łódź miał podbić ekstraklasę, ale na razie jest jednym z największych rozczarowań sezonu. Do tego już latem zmienił trenera, zwolniono Zeljko Sopicia. Tymczasowo stery przejął Patryk Czubak. W październiku przyszedł Igor Jovicević, ale Czubak nie został w jego sztabie.

Zobacz wideo Czy trener Widzewa poukłada drużynę? Kałucki: Nie widzę tego, nie wiem co on wykombinuje

Hajto uderza w trenera Widzewa. "Nie wierzę"

Wyniki Chorwata w Widzewie na razie nie powalają na kolana. Wygrał cztery z dziesięciu spotkań, Łodzianie będą walczyć o utrzymanie w lidze. Ale wciąż grają na dwóch frontach, a do tego Widzew ma przed sobą jeszcze ćwierćfinał Pucharu Polski.

Zdaniem Tomasza Hajty nie ma szans, by Widzew zaczął grać lepiej i atrakcyjniej, skoro na stanowisku pozostał Jovicević. Wskazuje, że Chorwat nie ma planu taktycznego na zespół, brakuje mu wizji gry, niczym pozytywnym nie zaskakuje. Porównuje jego sytuację do Vincenta Kompany'ego w Bayernie. Obaj to nieoczywiste wybory dyrektorów, ale wrażenia z ich pracy są zupełnie inne.

- Mnie trener Widzewa w ogóle nie przekonuje. Nie widzę jego stempla. Jest praca, dużo wywiadów. Vincent Kompany przyszedł do Bayernu jako nieoczywisty trener, a robi jeszcze lepszą robotę niż Guardiola i wszyscy inni. Nie komplikuje piłki, jest zero afer, wszystkie konferencje kończą się normalnie, nawet po porażce nikt go nie atakuje. Nie wierzę w trenera Widzewa - powiedział Hajto w programie "Polsat Sport Cast".

Hajto obawia się, że Widzew będzie w kolejnych tygodniach notował regres, że transfery nic nie dadzą. Przekonuje, że odpowiedzialnością za taki rozwój sytuacji należy obarczać Jovicevicia.

- Jest jedno pewne - Widzew jest wielkim klubem, który na ten moment nie może myśleć o pucharach, tylko musi myśleć o tym, żeby wykaraskać się do środka tabeli. Ale żeby też dla tych niesamowitych kibiców zacząć grać. A ja widzę w całym tym sezonie notorycznie Widzew grający chaotycznie, bez pomysłu, bez dobrego stałego fragmentu gry. Ściągasz trenera, który teoretycznie ma ci dać stempel, jakość, że to będzie ten Widzew. Coraz więcej transferów, coraz większe nazwiska, a tam jakby to się wszystko cofało, jeśli chodzi o grę. Kibice są na stadionie na poziomie Ligi Mistrzów. Ale na murawie jest chaos - stwierdził.

Zobacz też: Media: Przyszłość Siemieńca jest przesądzona. "Szykują go"

Igor Jovicević ma ważny kontrakt z Widzewem do końca czerwca 2027 r.

W tabeli PKO Ekstraklasy Widzew zajmuje 16. miejsce z dorobkiem 20 punktów. W tym momencie spadłby z ligi. W następnej kolejce łodzianie zagrają na wyjeździe z GKS-em Katowice (niedziela, 8 lutego, godz. 17:30).

Więcej o: