Widzew Łódź dokonał w zimowym okienku transferowym aż siedmiu transferów za łączną kwotę sięgającą aż 13,8 mln euro. To są zawrotne pieniądze w PKO Ekstraklasie. Licząc jeszcze letnie transfery, Widzew wydał prawie 21 mln euro w ciągu pół roku.
Widzew zaszalał na rynku transferowym. Udało mu się ściągnąć dwóch reprezentantów Polski - Bartłomieja Drągowskiego i Przemysława Wiśniewskiego. Za darmo przyszedł z FC Kopenhagi Lukas Lerager z FC Kopenhagi. Uwagę powinni też przykuć Emil Kornvig (za 3 mln z norweskiego SK Brann) i Osman Bukari (za 5,5 mln euro z Austin FC).
Ten rok łodzianie zaczęli jednak od porażki u siebie z Jagiellonią Białystok 1:3. Z pewnością Widzew potrzebuje czasu, by nowi piłkarze odpowiednio się zaaklimatyzowali i zgrali z resztą zespołu. Drużyna będzie bacznie obserwowana przez całą piłkarską Polskę.
Pozytywnie do budowy nowego Widzewa, który nie boi się wydawać całkiem dużych sum pieniędzy, podchodzi Dariusz Mioduski, właściciel Legii Warszawa. Jego zdaniem Widzew mający duże możliwości finansowe może tylko pomóc w rozwoju polskiej ligi. Porównał to do sytuacji w Legii sprzed lat, kiedy zapadła decyzja o budowie nowoczesnego centrum treningowego pod Warszawą.
- Liczę na to, że coraz więcej polskich klubów będzie miało prywatnych właścicieli z dużymi ambicjami. Inwestycje są ważne, zarówno w transfery, jak i budowanie długoterminowej wartości. Kiedy dziesięć lat temu zaczynaliśmy pracę nad projektem budowy centrum treningowego Legii, wiele osób nie rozumiało, po co wydajemy ponad 25 milionów euro na taki projekt - powiedział Mioduski w rozmowie z amerykańskim oddziałem stacji beIN Sports.
Zobacz też: Dla Szymańskiego był to pierwszy raz w nowym klubie. I od razu taki cios
Według Mioduskiego ruchy transferowe Widzewa pokazują, że rośnie potencjał PKO Ekstraklasy. Cieszy się ona coraz większym zainteresowaniem, rozwija się moda na polską piłkę klubową. Ozdobą ligi są nowoczesne stadiony, coraz częściej wypełniane przez tłumy kibiców. Coraz lepsi i ciekawsi zawodnicy są otwarci na transfer do Polski. Właściciel Legii wierzy, że pierwsza dziesiątka rankingu UEFA jest jak najbardziej osiągalna.
- Jesteśmy już blisko. Ale zadaniem jest, aby to miejsce pozostało na stałe. Stajemy się coraz bardziej atrakcyjnym miejscem dla zawodników; mamy dobrą infrastrukturę, zaangażowanych kibiców, coraz lepszą organizację i prawie 40-milionowy naród kochający piłkę nożną - przyznał.
W tabeli PKO Ekstraklasy Widzew i Legia są w strefie spadkowej - łodzianie na 16. miejscu (20 punktów), stołeczni na przedostatniej pozycji (19 pkt.).