Robert Lewandowski znalazł się w wyjściowym składzie Barcelony na spotkanie z Albacete w ćwierćfinale Pucharu Króla. Zespół Hansiego Flicka wygrał to spotkanie 2:0 po golach Lamine'a Yamala oraz Ronalda Araujo. Lewandowski nie wyglądał najlepiej, a w 66. minucie został zmieniony przez Ferrana Torresa. "Polak był ledwo widoczny w spotkaniu, ktore wydawało się idealne, żeby podreperować jego dorobek strzelecki. Nie wykorzystał żadnej z kilku okazji" - pisały hiszpańskie media o występie Lewandowskiego.
Serwis cronicaglobal.elespanol.com poświęcił osobny artykuł Lewandowskiemu po meczu z Albacete. W nim Polak otrzymał "żółtą kartkę" od Hiszpanów. Jego występ na tle zespołu z drugiej ligi został określony jako "niewidoczny".
"Polski napastnik zaliczył fatalny występ w ćwierćfinale Pucharu Króla. Obrona Albacete neutralizowała jego próby i, dzięki bardzo głębokiej linii defensywnej, udaremniała wszystkie próby ataków powietrznych. Lewandowski nie błyszczał, a gdy na boisko wszedł Ferran Torres, to jego obecność była zauważalna. Lewandowski dotknął piłki tylko 14 razy, to znacznie mniej niż zwykle. To przykład solidnej defensywy Albacete" - czytamy w artykule.
"Niewiele można powiedzieć o napastniku Barcelony. Głównie dlatego, że brał udział w bardzo niewielu akcjach. Oddał tylko jeden strzał, który bramkarz z łatwością obronił. W drugiej połowie doszło do incydentu, który wyraźnie pokazał wpływ czasu na jego kondycję fizyczną" - dodaje "El Espanol".
Wspomniany serwis wręczył też "żółtą kartkę" Ferminowi Lopezowi, a Joao Cancelo i Eric Garcia dostali "czerwone kartki". Za MVP spotkania z Albacete portal uznał trzech piłkarzy: Gerarda Martina, Lamine'a Yamala i Frenkiego de Jonga.
Zobacz też: Wydali wyrok na Lewandowskiego po tym, co zrobił w meczu z drugoligowcem
Lewandowski ma ważny kontrakt z Barceloną do czerwca tego roku. Mimo swojego wieku Polak nie może narzekać na brak zainteresowania, bo cały czas w jego kierunku spoglądają kluby z Arabii Saudyjskiej czy Stanów Zjednoczonych. Według doniesień portalu meczyki.pl Lewandowski podejmie wiążącą decyzję dot. przyszłości dopiero w kwietniu.
Ma to związek m.in z tym, że w połowie marca br. odbędą się wybory prezydenckie w Barcelonie. Ewentualna kolejna wygrana Joana Laporty zapewne zwiększyłaby szanse na przedłużenie współpracy. Poza tym mocno w kierunku Lewandowskiego spogląda Chicago Fire, które w grudniu spotkało się z przedstawicielami Roberta. Amerykanie przygotowali szczegółową prezentację projektu i aktualnie mają pierwszeństwo ws. potencjalnego transferu Lewandowskiego.