Francesco Farioli, trener FC Porto, w wyjazdowym meczu z będącą dotychczas w strefie spadkowej 16. drużyną ligi portugalskiej, Casa Pia, zdecydował się dać odpocząć kilku podstawowym zawodnikom. Na ławce znaleźli się m.in. Polak Jakub Kiwior, duński pomocnik Victor Froholdt czy 18-letni Portugalczyk Rodrigo Mora. Obok nich siedział Oskar Pietuszewski, który wciąż czeka na mecz w wyjściowej "11". Tym razem znalazł się w niej tylko Jan Bednarek, który stworzył środek obrony z doświadczonym, 41-letnim Brazylijczykiem Thiago Silvą.
Tak zestawione FC Porto sensacyjnie przegrywało po zaledwie 12. minutach. Z lewej strony pola karnego dośrodkował Jeremy Livolant, z piłką minął się Bednarek, a Gaizka Larrazabal uprzedził innego obrońcę i z trzech metrów wpakował piłkę do siatki. Był to zaledwie piąty stracony gol przez FC Porto w lidze portugalskiej - w 20. meczu!
- To jest niesłychana sytuacja, bo Porto straciło gola w lidze portugalskiej. Jan Bednarek miał trochę szczęścia, że gola nie strzelił Cassiano, bo napastnik się urwał i nie był obstawiony. To sensacyjny wynik - mówił wtedy komentator Eleven Sports.
W 45. minucie sytuacja faworytów była już bardzo zła. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego z okolic środka boiska, na 13 metrze, pechowo piłkę kolanem do własnej bramki skierował Thiago Silva. To jego szósty samobójczy gol w karierze. W efekcie do przerwy była sensacja, bo FC Porto przegrywało 0:2.
Goście błyskawicznie zdobyli kontaktową bramkę w drugiej połowie. W 46. minucie, po wygranej przebitce, piłkę na 14 metrze otrzymał Pablo Rosario i strzałem w długi róg trafił do siatki. To zwiastowało bardzo interesującą drugą połowę.
Porto dążyło do wyrównania. W 70. minucie na boisku pojawił się Pietuszewski, który zmienił Brazylijczyka Pepe. Polak kilka razy próbował oszukać obronę rywali, dryblował, wywalczył kilka rzutów wolnych. Koledzy nie potrafili je jednak zamienić na gole.
Dziewięć minut później za brutalny faul (atak w powietrzu korkami na twarz Davida Sousy) czerwoną kartkę otrzymał 19-letni Brazylijczyk Willian Gomes, który na boisko wszedł 22 minuty wcześniej. - To była straszna głupota piłkarza, który tak atakował, bo musisz mieć zmysł, że rywal będzie atakował głową - dodawał komentator Eleven Sports.
David Sousa kończył mecz z opatrunkiem na głowie. W 90. minucie Diogo Costa uratował swój zespół przed utratą trzeciej bramki, wygrywając pojedynek sam na sam z Claudio Mendesem.
Sędzia Pedro Ramalho doliczył aż 11 minut. W 97. minucie Bednarek dostał żółtą kartkę za dyskusję z sędzią, bo domagał się odgwizdania faulu na koledze z drużyny i był to ostatni interesujący moment spotkania. Ostatecznie FC Porto przegrało 1:2. To dla nich pierwsza porażka w tym sezonie w lidze - dopiero w 20! spotkaniu.
FC Porto po tej porażce w 20 meczach ma 55 punktów, cztery więcej od Sportingu i dziewięć od Benfiki. W następnej kolejce lider rozgrywek zagra w hicie rozgrywek u siebie ze Sportingiem (9 lutego, godz. 21.45).