Gol, a potem jeszcze takie słowa od trenera. Cudowny czas Polaka

Jan Ziółkowski był bohaterem AS Romy w meczu ostatniej kolejki fazy zasadniczej Ligi Europy z Panathinaikosem Ateny (1:1). Jego pierwszy w karierze gol dla rzymskiego klubu uratował punkt i miejsce w TOP 8. Po meczu trener Gian Piero Gasperini nie szczędził ciepłych słów nt. młodego reprezentanta Polski.
Gian Piero Gasperini
Screen z https://www.youtube.com/watch?v=eW3sLLcYthU

Jan Ziółkowski wykorzystał błędy obrony Panathinaiksou przy dośrodkowaniu w 80. minucie i z bliska trafił głową do siatki. Dał AS Romie jakże cenny remis. Dzięki temu włoski zespół wskoczył na ósme miejsce w tabeli fazy zasadniczej Ligi Europy. A to oznacza, że ma bezpośredni awans do 1/8 finału i nie musi grać w lutowych play-offach.

Zobacz wideo Kosecki o relacjach z Urbanem: Czasami bałem się do niego podchodzić

Gasperini pochwalił Ziółkowskiego

To zachowanie Ziółkowskiego w kluczowym momencie meczu docenił Gian Piero Gasperini. Trener Romy otwarcie chwalił Polaka za tę akcję, stwierdzając, że lepiej nie dało się tego zrobić.

- Najlepszym sposobem na wyrównanie było dośrodkowanie na środek pola karnego lub długi wrzut z autu: Ziółkowski spisał się znakomicie, strzelił naprawdę pięknego gola. Już wcześniej był blisko bramki - powiedział Gasperini na pomeczowej konferencji prasowej.

Ta bramka jednak nie zmieni gwałtownie pozycji Ziółkowskiego w zespole. Dalej Gasperini zamierza rotować składem.

- Dla mnie praca z młodymi zawodnikami nie jest trudna, jestem do tego przyzwyczajony. Ważne jest też posiadanie trzonu bardziej doświadczonych zawodników, którzy potrafią przekazać DNA drużyny we właściwy sposób, a ja mam szczęście, że ich mam - dodał Włoch.

Trener "Giallorossich" podkreślił też, że jego zespół jest dziś jeszcze lepszy niż jesienią. - To niezwykła grupa i zawsze taka była. Można nas krytykować za wiele rzeczy, ale nie za jedność zespołu. Rozwinęliśmy się w trakcie grania tak wielu meczów. Zyskaliśmy pewność siebie i mamy bardzo silną motywację - przyznał.

AS Roma była wymieniana od początku sezonu jako jeden z głównych pretendentów do wygrania Ligi Europy. Ale Gasperini nie wie, czy można uznać jego zespół za faworyta. Nie chce nakładać dodatkowej presji na swoich piłkarzy.

- Nie wiem, czy jesteśmy faworytami czy nie. Na pewno nasza gra nie była rozczarowująca -  stwierdził.

Zobacz też: Była 41. minuta. Po golu cała drużyna ruszyła do Bednarka

Rywalem AS Romy w 1/8 finału będzie ktoś z czwórki Genk/Bologna/Dinamo Zagrzeb/Brann, ale musi poczekać na wyniki losowań.

Więcej o: