Hiszpanie grzmią. "Największa hańba piłki nożnej"

"To były 22 minuty największej hańby w historii współczesnej piłki nożnej" - pisze prestiżowy hiszpański dziennik "Marca" na temat finału Pucharu Narodów Afryki, w którym doszło do skandalicznych scen.
Maroko -- Senegal
Screenshot: https://x.com/The_Forty_Four/status/2012994431205458207

W niedzielny wieczór odbył się finał 35. Pucharu Narodów Afryki, w którym Senegal zmierzył się z reprezentacją Maroka. Ten finał już na zawsze przejdzie do historii, bo doszło w nim do niewiarygodnych scen, niespotykanych na piłkarskich boiskach. "Sędziowie byli wcześniej wielokrotnie oskarżani o sprzyjanie drużynie gospodarzy. W zdecydowany sposób zareagowali Senegalczycy, którym nieco wcześniej anulowano trafienie, a teraz... opuścili murawę za namową swojego trenera" - pisał Szymon Mańkowski ze Sport.pl.

Zobacz wideo Mocne spięcie na linii Kosecki-Skorża. "Ty się, k***a, to przedszkola nadajesz!"

Hiszpanie grzmią po finale Pucharu Narodów Afryki. "Największa hańba współczesnej piłki nożnej"

Na sceny w finale Pucharu Narodów w mocny sposób zareagowały hiszpańskie media. "To były 22 minuty największej hańby w historii współczesnej piłki nożnej" - to tytuł artykułu z dziennika "Marca". 

"Przez 31 lat naszej działalności w Marce widzieliśmy wiele na żywo, ale to, czego byliśmy świadkami wczoraj wieczorem w Rabacie, w finale Pucharu Narodów Afryki, można określić jedynie mianem największej hańby w historii współczesnej piłki nożnej. Bezprecedensowe wydarzenie, które teraz będziemy opisywać minuta po minucie. To były 22 minuty absolutnego wstydu" - dodaje dziennikarz. 

Przypomniał też wszystkie najważniejsze wydarzenia, czyli nieuznany gol w 92. minucie, rzut karny z 95 minuty, zejście piłkarzy Senegalu z 98 minuty, bójki na trybunach, pudło z rzutu karnego Brahima Diaza (114 minuta), gol Pape Gueye (czwarta minuta dogrywki) oraz przepychanki na trybunach. Ostatecznie Senegal wygrał 1:0. Po meczu doszło do bójki na trybunach. 

"W sektorze zajmowanym przez najgłośniejszych kibiców Senegalu wybuchła bójka między nimi a policją, w trakcie której rzucano kijami i krzesłami. Scena godna pożałowania. Po meczu napięcie przeniosło się do sali prasowej. Trener Senegalu nie komentował meczu, bo po wejściu do sali doszło do przepychanki między dziennikarzami z obu krajów, a sam Thiaw został wygwizdany przez lokalną prasę. Pape postanowił opuścić salę" - pisze "Marca". 

Jest też wzburzona zachowaniem trenera Senegalu i uważa, że jego reprezentacja może dostać potężną karę. 

"Trener Thiaw w żałosnym geście, który powinien zostać ukarany, nakazał swoim piłkarzom zejść z boiska po rzucie karnym. Sadio Mane, kapitan drużyny, pozostaje na boisku przez cały czas. On bardziej niż ktokolwiek inny wiedział, że kraj ryzykuje sankcje, które mogą nawet wykluczyć go z mistrzostw świata 2026. Sadio przekonuje kolegów z drużyny i wracają na boisko 15 minut później...I tak zakończył się  ten haniebny finał Pucharu Afryki, który po raz drugi w historii wygrał Senegal, a w obu przypadkach u steru stał wielki Mane" - czytamy. 

Zobacz także: Tak Flick potraktował Lewandowskiego. Czegoś takiego nie było od 15 lat

Wcześniej Senegal w Pucharze Narodów Afryki triumfował w 2021 roku. 

Więcej o: