W niedzielny wieczór odbył się finał 35. Pucharu Narodów Afryki, w którym Senegal zmierzył się z reprezentacją Maroka. Ten finał już na zawsze przejdzie do historii, bo doszło w nim do niewiarygodnych scen, niespotykanych na piłkarskich boiskach. "Sędziowie byli wcześniej wielokrotnie oskarżani o sprzyjanie drużynie gospodarzy. W zdecydowany sposób zareagowali Senegalczycy, którym nieco wcześniej anulowano trafienie, a teraz... opuścili murawę za namową swojego trenera" - pisał Szymon Mańkowski ze Sport.pl.
Na sceny w finale Pucharu Narodów w mocny sposób zareagowały hiszpańskie media. "To były 22 minuty największej hańby w historii współczesnej piłki nożnej" - to tytuł artykułu z dziennika "Marca".
"Przez 31 lat naszej działalności w Marce widzieliśmy wiele na żywo, ale to, czego byliśmy świadkami wczoraj wieczorem w Rabacie, w finale Pucharu Narodów Afryki, można określić jedynie mianem największej hańby w historii współczesnej piłki nożnej. Bezprecedensowe wydarzenie, które teraz będziemy opisywać minuta po minucie. To były 22 minuty absolutnego wstydu" - dodaje dziennikarz.
Przypomniał też wszystkie najważniejsze wydarzenia, czyli nieuznany gol w 92. minucie, rzut karny z 95 minuty, zejście piłkarzy Senegalu z 98 minuty, bójki na trybunach, pudło z rzutu karnego Brahima Diaza (114 minuta), gol Pape Gueye (czwarta minuta dogrywki) oraz przepychanki na trybunach. Ostatecznie Senegal wygrał 1:0. Po meczu doszło do bójki na trybunach.
"W sektorze zajmowanym przez najgłośniejszych kibiców Senegalu wybuchła bójka między nimi a policją, w trakcie której rzucano kijami i krzesłami. Scena godna pożałowania. Po meczu napięcie przeniosło się do sali prasowej. Trener Senegalu nie komentował meczu, bo po wejściu do sali doszło do przepychanki między dziennikarzami z obu krajów, a sam Thiaw został wygwizdany przez lokalną prasę. Pape postanowił opuścić salę" - pisze "Marca".
Jest też wzburzona zachowaniem trenera Senegalu i uważa, że jego reprezentacja może dostać potężną karę.
"Trener Thiaw w żałosnym geście, który powinien zostać ukarany, nakazał swoim piłkarzom zejść z boiska po rzucie karnym. Sadio Mane, kapitan drużyny, pozostaje na boisku przez cały czas. On bardziej niż ktokolwiek inny wiedział, że kraj ryzykuje sankcje, które mogą nawet wykluczyć go z mistrzostw świata 2026. Sadio przekonuje kolegów z drużyny i wracają na boisko 15 minut później...I tak zakończył się ten haniebny finał Pucharu Afryki, który po raz drugi w historii wygrał Senegal, a w obu przypadkach u steru stał wielki Mane" - czytamy.
Zobacz także: Tak Flick potraktował Lewandowskiego. Czegoś takiego nie było od 15 lat
Wcześniej Senegal w Pucharze Narodów Afryki triumfował w 2021 roku.