Teraz do sprawy z zatrzymaniem M. odniósł się Ciechanowsko-Ostrołęcki Okręgowy Związek Piłki Nożnej, który przesłał oświadczenie do portalu WP SportoweFakty. Okazuje się, że organizacja na razie za bardzo nie może nic zrobić w temacie M.
- Statut związku mówi, że są dwie możliwości, żeby odwołać członka zarządu. Pierwsza zakłada jego śmierć lub złożenie przez niego pisemnej rezygnacji. Druga mówi, że zarząd może wystąpić z takim wnioskiem do zgromadzenia sprawozdawczo-wyborczego, które zatwierdziło wyniki wyborów. Ale podjęcie tego kroku będzie możliwe dopiero wtedy, gdy wyrok zostanie uprawomocniony. To dla nas wszystkich szok - tłumaczy Jacek Chądzyński, pełniący rolę dyrektora biura w tamtejszym ZPN-ie.
Co grozi M. za zarzucane mu czyny? Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce wspomina, że minimalna kara pozbawienia wolności to pięć lat, a nawet może to skończyć się dożywociem.
Zobacz też: Lewandowski dostał nagrodę. Jego reakcja to hit
- O szczegółach zdarzeń, jakich dopuścił się Tomasz M. wobec małoletnich, z uwagi na dobro małoletnich pokrzywdzonych oraz ich charakter, nie możemy poinformować opinii publicznej ani też przedstawicieli mediów. Zachowanie podejrzanego opisane zostało w przedstawionych mu zarzutach - przekazała Łukasiewicz.
Wcześniej M. był związany z Narwią Ostrołęka, która aktualnie rywalizuje w V lidze. M. pracował w Narwi jako spiker, klubowy fotograf, kierownik drużyn czy prezes.