Robert Lewandowski ma świadomość tego, że młodszy już nie będzie. To z kolei wymusza na nim coraz poważniejsze myślenie o najbliższej przyszłości. Czy ta będzie kontynuowana w barwach FC Barcelony? Na ten moment kwestia przedłużenia kontraktu z kapitanem reprezentacji Polski przez klub ze stolicy Katalonii stoi pod znakiem zapytania. 37-latek z kolei sam coraz częściej zastanawia się nad tym, co dalej.
Ostatnio nazwisko Polaka wymieniane było w kontekście przenosin do włoskiego AC Milanu i amerykańskiego Chicago Fire. Zawodnik miał nawet spotkać się w obecności swojego agenta, Piniego Zahaviego, z dyrektorem klubu z MLS, Greggiem Berhalterem. Ten dał mu do zrozumienia, że w Chicago liczą na pozyskanie go latem.
Najnowsze doniesienia sugerują również, że Lewandowski znalazł się na celowniku klubów z Arabii Saudyjskiej. Al-Hilal próbowało nawet włączyć go do transakcji z udziałem Joao Cancelo, który przeniesie się do Barcelony na zasadzie wypożyczenia. O tak wczesnych przenosinach na Bliski Wschód "Lewy" jednak nie chce słyszeć.
Mimo to, Saudyjczycy nie zamierzają odpuścić. Teraz zresztą będą mieli idealną okazję do tego, żeby obserwować Lewandowskiego w akcji z bliska. Polak udał się z "Barcą" na miniturniej o Superpuchar Hiszpanii, który rozgrywany jest właśnie w Arabii Saudyjskiej. W półfinale Katalończycy zmierzą się z Athletikiem Bilbao. A rozgrywki w Dżuddzie "Lewy" wyjątkowo lubi, o czym przypomina hiszpański "AS".
"Pięć bramek w sześciu meczach i przede wszystkim poczucie, że był zawodnikiem decydującym przy dwóch tytułach zdobytych przez "Barcę". W pierwszej edycji, w której wystąpił w styczniu 2023 roku, strzelił gola w półfinale z Betisem. Wykorzystał również rzut karny w serii jedenastek, która rozstrzygnęła spotkanie. Następnie w finale był jednym z katów Realu Madryt, zdobywając jedną bramkę i biorąc udział w drugiej z akcji bramkowych. W 2024 roku otworzył drogę do finału golem przeciwko Osasunie, a jego trafienie w finale było jedynym pozytywem Barcelony, która została zdewastowana przez Real. Wreszcie, w zeszłym roku ponownie dołożył swoje trzy grosze, zdobywając efektowną bramkę podczas barcelońskiego festiwalu w Dżuddzie" - czytamy.
"AS" podkreśla, że saudyjski futbol może odpowiadać Lewandowskiemu, powołując się na przykład Cristiano Ronaldo, który mimo wieku wciąż jest jedną z największych gwiazd wciąż rozwijającej się ligi. Ponadto dziennik rozważa nad innymi możliwymi kierunkami transferu Polaka, który, jak czytamy:
"Jest łączony z Chicago Fire, nie odrzucił możliwości gry w Japonii, ale przede wszystkim, co udowadnia przykład Luki Modricia, może spróbować sił w kolejnej z dużych lig. Kilka miesięcy temu łączony był z Atletico Madryt. Lewandowski nigdy nie grał w Premier League i Serie A, a mógłby również sprawdzić ten kierunek".
Na ten moment jednak Polak skupia się na grze w barwach "Blaugrany", dla której zdobył 110 bramek w 166 meczach. Szansę na kolejne trafienia Lewandowski będzie miał już w środę 7 stycznia. To właśnie wtedy Barcelona zagra z Athletikiem Bilbao.
Zobacz też: Lewandowski zrozumiał dopiero podczas Wigilii. "O ku***, co ja zrobiłem?"