Nawrocki milczy, na Kremlu mogą świętować. Granice żenady przekroczone

Michał Kiedrowski
Donald Trump i Karol Nawrocki
Fot. REUTERS/Brian Snyder

Wygląda na to, że FIFA ustrzeliła hat-trick. Nalot na Wenezuelę i porwanie przez USA prezydenta tego kraju Nicolasa Maduro ostatecznie pokazało, że aby organizować mundial, trzeba łamać prawa człowieka lub prawo międzynarodowe. Najlepiej jedno i drugie. Po Rosji mieliśmy Katar, teraz USA dołączają w roli kolejnego rozbójnika. A z racji organizatorów kolejnych dwóch mistrzostw świata to już nie będzie hat-trick, a "la manita", jak w Hiszpanii nazywają pięć goli w meczu - pisze Michał Kiedrowski ze Sport.pl.

Można by powiedzieć, że FIFA się po raz kolejny skompromitowała, gdyby słowo "kompromitacja" miało rzeczywiście jakieś znaczenie dla jej szefa, Gianniego Infantino. Wygląda jednak, że żenady prezydent Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej nie czuje wcale i przekracza kolejne jej granice, bo to ustawienia fabryczne jego organizacji, a nie żadne wybryki. 

Nawrocki jak FIFA. Lepiej się Trumpowi nie narazić

Donald Trump właśnie w ordynarny sposób zakpił z "Pokojowej Nagrody FIFA", którą wręczył mu Infantino raptem miesiąc temu. Amerykańskie lotnictwo na rozkaz prezydenta kraju zbombardowało cele w Wenezueli, a siły specjalne ujęły i uprowadziły do USA prezydenta Nicolasa Maduro. 26 krajów Unii Europejskiej zaprotestowało przeciwko tak jawnemu pogwałceniu prawa międzynarodowego. Jedynym krajem z europejskiej wspólnoty, który nie podpisał się pod deklaracją, były Węgry.  

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...