Jan Bednarek i Jakub Kiwior błyskawicznie stali się fundamentalnymi postaciami FC Porto - Portugalczykom może już brakować pozytywnych zwrotów na określanie polskich obrońców. Ci w kolejnych meczach mogą grać ze sobą nieco mniej, jako że ich klub sprowadził nowego stopera.
Ich rywalem o miejsce w składzie będzie słynny Thiago Silva, były zawodnik m.in. AC Milanu (2009-2012), PSG (2012-2020) oraz Chelsea (2020-2024), z którą wygrał Ligę Mistrzów (sezon 2020/21). Londyńską drużynę zamienił na Fluminense, a z nim wystąpił m.in. na tegorocznych klubowych mistrzostwach świata, gdzie Brazylijczycy zrobili furorę - w grupie zremisowali z Borussią Dortmund (0:0), w 1/8 finału pokonali Inter Mediolan (2:0), w ćwierćfinale przebogate Al-Hilal (2:1) i dopiero w półfinale polegli z Chelsea (0:2).
Zobacz także: Nowe wieści ws. transferu Szymańskiego!
Dla 41-latka to powrót do Porto. Poprzednio trafił w styczniu 2005 r. (z Juventude), jednak przez pół roku nie zagrał ani minuty i został sprzedany do Dynama Moskwa (tam również mu nie poszło, odbudował się dopiero na wypożyczeniu we Fluminense i stamtąd później poszedł do Milanu). Tym razem powinien doczekać się debiutu.
Transfer 113-krotnego reprezentanta Brazylii jest motywowany trudną sytuacją Porto na środku obrony. Poważną kontuzję leczy Nehuen Perez, pod którego nieobecność zostali tylko Bednarek, Kiwior oraz 21-letni Dominik Prpić. Silva powinien wnieść doświadczenie i jakość, którą potwierdzał w starciach z uznanymi klubami na KMŚ. Na pewno podejmie rywalizację o wyjściowy skład z członkami polskiego duetu, za którymi stoją jednak udane występy od początku sezonu.
Przed końcem roku FC Porto rozegra jeszcze dwa spotkania ligowe. 22 grudnia na wyjeździe z Alvercą, a 29 grudnia domowe z AVS Futebol SAD.