Ewa Pajor rozkręca się w tym sezonie. Po kontuzji, której doznała w połowie października, nie ma już śladu. Niemal w każdym spotkaniu strzela gola. Dość powiedzieć, że od powrotu z rekonwalescencji zdobyła już sześć bramek w ośmiu meczach. Nie inaczej było w sobotnie popołudnie. Polka nie potrzebowała wiele czasu, by zapisać się w protokole meczowym.
O 15:00 rozpoczęto starcie Badalony z FC Barceloną. Gościnie szybko ruszyły do ataku. I jedna z akcji zakończyła się bramką. Już w 6. minucie piłkę w siatce umieściła Pajor.
Polka otrzymała kapitalne podanie po ziemi w pole karne od Caroline Graham i nie pozostało jej nic innego, jak przystawić nogę. Oddała strzał z dość ostrego kąta z bliskiej odległości, czym nie dała szans bramkarce. Dzięki temu trafieniu wyprowadziła drużynę na prowadzenie.
Był to 11. gol naszej rodaczki w lidze w tym sezonie, dzięki czemu powiększyła dorobek w klasyfikacji strzelczyń. Druga Claudia Pina ma o jedno trafienie mniej, a to dlatego, że również zapisała się w protokole meczowym w sobotę. W 38. minucie ponownie wyprowadziła Barcelonę na prowadzenie po tym, jak wyrównała Lorena Navarro Dominguez.
Zobacz też: Mbappe przegrywa walkę o wielkie pieniądze. Sąd zdecydował.
W drugiej połowie strzelały już tylko Katalonki. Padły trzy kolejne gole, co ostatecznie przełożyło się na zwycięstwo Barcelony - 5:1. Obecnie w tabeli pewnie prowadzi FC Barcelona - 39 punktów. Drugi jest Real Madryt (32 pkt), a za nim Real Sociedad (27 pkt).